Strona:Album zasłużonych Polaków wieku XIX t.1.djvu/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


i Węgrowie Jednoty ewangielickiej, kładącej kres nieporozumieniom i sporom Luteranów z Kalwinistami; przez czas pewien pełnił urząd sekretarza, czyli jak wtedy mawiano notaryusza związku tego, następnie miał sobie powierzone czuwanie nad zaprowadzeniem i urządzeniem szkół w gminach protestanckich, nakoniec powołano go na radcę konsystorza i tym pozostał do śmierci.
W zawodzie lekarskim w Warszawie, zarówno jak poprzednio w Lesznie, cieszył się, wciąż powodzeniem wielkiem, należąc aż do późnej starości do praktyków najwięcej poszukiwanych i cenionych; przez dwa lata ordynował też w szpitalu ewangielickim, zaraz po przybyciu do stolicy. Król Stanisław August uznając zasługi jego społeczne, naukowe i lekarskie mianował go swym konsyljarzem nadwornym.
Po r. 1795, gdy Warszawa, dostawszy się pod panowanie pruskie, podupadła i stała się miastem prowincyonalnem, Arnold, usunął się od spraw publicznych zupełnie, szukając ukojenia w pracy zawodowej i naukowej, oraz poświęcając się wychowaniu swych dzieci. — Nadmienić tu wypada, że w r. 1786 zawarł śluby powtórne z Rozalją Rocslerówną która mu była wierną towarzyszką przez lat 40 przeszło i licznem go obdarzyła potomstwem. Na ten czas przypada właśnie opracowanie licznych materyałów dziejowo-lekarskich, poprzednio już częściowo zebranych, oraz rozległe badania nad numizmatyką polską, której Arnold był miłośnikiem i znawcą niepospolitym. Nieodżałowaną jest rzeczą, iż z tej gałęzi wiedzy, tylko jedna jego praca niewielka drukiem ogłoszoną została[1], inne zaś, bez porównania ważniejsze i obszerniejsze, pozostały w rękopisach, które niewiadomo, czy istnieją dziś jeszcze. Kośmiński dwie z prac tych wymienia, a, o ile sądzić można z obszernego i hardzo szczegółowego nadpisu drugiej z nich, obejml ącej 114 kart in folio, musiała ona być nadzwyczaj ciekawą i w treść hogatą.[2] Co za szkoda, że skarby takie giną u nas aż nazhyt cz sto, po prostu dlatego, że nie chce się nikomu roztoczyć nad niemi opieki!
Rok 1807 wyrwał znów Arnolda z tego życia spokojnego i powołał na nowo do służby publicznej. Rząd Ks. Warszawskiego powierzył mu opracowanie planu urządzenia służby zdrowia w kraju. Z nałożonego na siebie obowiązku wywiązał się umiejętnie i następnie jako członek Najwyższej Dyrekcyi, niebawem na Radę Lekarską przemianowanej, czuwał nad wykonaniem dzieła, obmyślonego przez siebie.
Towarzystwo Król. warszawskie Przyjaciół Nauk oceniając zasługi naukowe Arnolda, przyjęło go już w r. 1804 na członka, a później powołało na godność prezesa działu umiejętności. W kwietniu rokn 1812 został członkiem czynnym Towarzystwa Kr. ekonomicznego, warszawskiego, nakoniec w r. 1816 Towarzystwo Naukowe z uniwersytetem Krakowskim połączone zaprosiło go do grona swego. Zaszczyty naukowe spotykające go, nie uchodziły w pojęciu jego bynajmniej za czcze tytuły, ani też za nagrody uwalniające od pracy dalszej; przeciwnie uważał za obowiązek swój odpłacać się za nie hojnie słowem lub piórem, dla tego też w wydawnictwach wszystkich wymienionych tu towarzystw napotykamy ślady działalności jego. — W dniu 18 grudnia r. 1818, po tyloletniej, zacnej pracy dla dobra kraju i nauki, doczekał się rzadkiego obchodu 50 rocznicy otrzymania dyplomu doktorskiego. Jako najpiękniejsza pamiątka dnia tego uroczystego, pozostała mowa Arnolda, wypowiedziana wobec rektora uniwcrsytetu, członków wydziału lekarskiego i licznych innych słuchaczów. Mowa ta, wyrażona łaciną wytworną, pomimo swej krótkości maluje wiernie wszystkie cechy znamienne scrca i umysłu sędziwego mówcy, świadcząc nam o szlachetnych uczuciach, gorejących w duszy jego. Kto chce go poznać dokładnie, niechaj ją odczyta z uwagą, a nie pożałuje tego z pewnością.
Dzień 19 listopada r. 1827 położył kres temu poczciwemu i tak użytecznemu żywotowi.[3]

Dr. med Józef Peszke.



  1. O rzeczy menniczej polskiej, w Rocz. Tow. kr. Warsz. Przyjaciół Nauk, T. VI, str. 292— 307.
  2. Słownik lek. pols. str. 12.
  3. Wyliczenie wszystkich znanych prac Arnolda podaje Kośmiński w Słown. lek. pols. str. 11 i 12; życiorys zaś obszerny, a raczej pochwałę pośmiertną, napuszoną i kwiecistą, ogłosił P. Czajkowski w Roczniku Tow. naukowego z uniw. krak. połączonego, T. XIV str. 38—105; tamże znaleść można mowę jego jubileuszową (str. 110-118) oraz curriculum vitae przpz Arnolda samego treściwie skreślone (str. 118—124).