Strona:Album zasłużonych Polaków wieku XIX t.1.djvu/092

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


teraturze zasługi... Talent tłomacza Iliady, lubo pozbawiony mocy oryginalnej, zachował pewną śmiałość i życie; przynajmniej w tłomaczeniach puszcza się na obszerne i wielkie przedsięwzięcia. W ostatnich zwłaszcza pieśniach Iliady wiersze harmonijne, w wyrażeniach ścisłe i lubo wszelkiej śmiałości poetyckiej pozbawione, nie zamieniają się w rymowaną prozę... Dmochowski ani historycznie, ani krytycznie poezyi homerycznych nie rozumiał.»
«Tymczasem faktem jest — według słów prof. Chmielowskiego, — że pomimo licznych prób, dotychczas nie posiadamy lepszego estetycznego tłomaczenia wielkiej epopei greckiej.»
Zajęcia szkolne i literackie nie przeszkadzały Dmochowskiemu brać udziału czynnego w życiu politycznem narodu: pracował więc wraz z Kołłątajem przy wydawnictwie znanych Listów anonima układał mowy dla posłów, napisał wiersz: «Do stanów z okoliczności uchwały sto tysięcy wojska,» i był jednym z najczynniejszych członków t. z. Kuźnicy Kolłątajowskiej, do której przyjętym został po śmierci kanonika Franciszka Jezierskiego, zwanego «Wulkanem gromów kuźnicy.» Przedtem jednak wyjednał Kołłątaj u Pijarów uwolnienie Dmochowskiego od obowiązków zakonnych i wyrobił mu probostwo w Kole.
Wkrótce po wstąpieniu Dmochowskiego do «Kuźnicy» ktoś wydał bezimiennie O konstytucyi trzeciego maja roku 1791 do JJWW. Zaleskiego trockiego i Matuszewicza brzeskiego litewskich posłów. Na tę niedołężnie napisaną broszurę odpowiedział Dmochowski również bezimienną pracą: Do JJWW. Panów Tadeusza Czackiego, starosty nowogrodzkiego i Mikołaja Wolskiego, szambelana J. K. Mości z okoliczności wydanego pisma o konstytucyi trzeciego maja, JJWW. Zaleskiemu posłowi trockiemu i Matuszewiczowi posłowi brzeskiemu litewskiemu poświęconego, myśląc, że autorami broszury byli: Czacki i Wolski. Ta mała, bo zaledwie o 31 stronach, książeczka wywołała protest Wolskiego i satyrę Trembeckiego, napisaną prozą p. t. Sen czyli sąd.
Po przystąpieniu króla do konfederacyi targowickiej w r. 1792, wyjechał Kołłątaj a za nim Dmochowski zagranicę. Tam też wydaną została znakomita praca p. t. O ustanowieniu i upadku konstytucyi 3-go maja, którą Kołłątaj przy pomocy Dmochowskiego oraz Stanisława i Ignacego Potockich napisał.
Dnia 12 lutego 1794 roku jedzie Dmochowski wraz z Karolem Prozorem do Drezna,... stamtąd powraca do Warszawy, gdzie wkrótce zostaje redaktorem Gazety rządowej oraz członkiem Rady Nieustającej.
Zmuszony powtórnie opuścić ojczyznę, udaje się w listopadzie 1794 roku do Niemiec, skąd przejeżdża do Włoch, a następnie do Paryża.
Po kilku latach pobytu zagranicą wrócił Dmochowski za namową Ignacego Krasickiego do kraju, gdzie stał się powiernikiem Arcybiskupa i pomocnikiem jego w rozbudzeniu wśród społeczności warszawskiej życia literackiego i zamiłowania do prac naukowych. Lubił go też Krasicki bardzo i powierzył mu wydanie dzieł swoich.
W kilka miesięcy po śmierci Arcybiskupa na posiedzeniu Towarzystwa Przyjaciół Nauk d. 12 grudnia 1801 r. wypowiedział Dmochowski «Mowę na obchód pamiątki Ignacego Krasickiego,» w której obszerniej scharakteryzował go jako zacnego człowieka i działacza na polu literatury ojczystej. Wspomina również o udziale Krasickiego w założeniu Towarzystwa Przyjaciół Nauk «Należy się od tego zgromadzenia — mówił Dmochowski — najwyższa wdzięczność zmarłemu, że imię swoje w regestr jego najskwapliwiej zapisał, że w początkach zaraz, największą gorliwość względem jego ustanowienia, utwierdzenia i skutków okazał.»
W tym czasie porzucił Dmochowski stan duchowny i ożenił się w 39 roku życia z Izabellą Mikorską, co wywołało oburzenie duchowieństwa.
Należał również do założycieli Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie i był jednym z najczynniejszych jego członków. W r. 1801 zaczął wydawać w zeszytach miesięcznych Nowy pamiętnik warszawski, dziennik historyczny, polityczny, tudzież nauk i umiejętności.
Po powstaniu Księstwa Warszawskiego w r. 1807 liczył na to, że jako członek b. Rady Nieustającej, zajmie wybitne stanowisko i osiągnie wpływ na rządy kraju. Zawiedziony w nadziejach swoich, wyjechał z Warszawy do majątku swego Świesz, na Kujawach, dawnej posiadłości kasztelana Gąsiorowskiego i tu pracował nad tłomaczeniem Eneidy Wergiliusza. W maju 1808 roku pojechał raz jeszcze do Warszawy, lecz po ostrej wymianie słów z jednym z członków ówczesnego rządu, Józefem Wybickim, wyjechał i w drodze