Strona:Adolf Dygasiński - Zając.djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




XVII.

Cóż to jest życie doczesne zająca? Nieustanna ucieczka, przenoszenie z miejsca na miejsc swojej niedoli, bolów, pragnień i grzechów żywota. Trzeba to wszystko ukrywać, taić po różnych dziurach padołu ziemskiego. Jedynie w tajemnicy można się wypłakać, wygoić swe rany, zaspokajać potrzeby wszystkie ciała, duszy. Dopiero gdy się już utonie w grobie, w towarzystwie cichych nieboszczyków, przepada tajemnica życia, zlewa się z wielką tajemnicą wszechświata i tak poważnie milczy, że nikt jej badać nie śmie... Pomiędzy życiem a grobem stoi mur nie przebyty!
Na ziemi nie umilkły głosy ogarów, naganek, huk strzałów się rozlega, kłusownicy i lisy włóczą się po nocach; ale on już nie drży o swoją tajemnicę. Kto był zającem w życiu, ten, ginąc, znalazł nareszcie bezpieczną kotlinę w mogile. No, ale go też żywego rzetelnie