Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/85

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



SCENA II
IMPROWIZACJA[1]
konrad po długiem milczeniu

Samotność! — Cóż po ludziach, czym śpiéwak dla ludzi?
Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,
Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?
Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi:
       5 Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie;[2]
Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie,
A słowa myśl pochłoną, i tak drżą nad myślą,
Jak ziemia nad połkniętą, niewidzialną rzeką;

  1. Improwizacja. Pierwotny bruljon nie dochował się; mamy tylko kopję własnoręczną (R2), przepisaną wcześniej od innych scen. Gdy bowiem kartki całego autografu nie są wcale oznaczone ani liczbami, ani literami, to kartki, zawierające Improwizację, są u góry oznaczone liczbami 1, 2, co dowodzi pierwotnej odrębności tych kartek. Najlepszym zaś dowodem wcześniejszego powstania Improwizacji jest ten ważny szczegół, że na początku, u samej góry kartki, napisał poeta pierwotnie: Gustaw. Imię to potem silnie zamazane. Na boku wpisał: Konrad po długiem milczeniu.
  2. w. 5—6 Podobnie Lamartine w rozmyślaniu Dieu, które wywarło pewien wpływ na Mickiewicza w tych i innych wierszach. Ob. monografję Kallenbacha t. II, 44—45.