Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wspólnych kajdan; poemat cały mógł mieć na czele te same słowa, które wojsko polskie w r. 1831 na swych sztandarach widziało: »Za naszą i waszą wolność!« — W epicznych opowiadaniach Ustępu rzucił poeta jakby most wiszący, który miał przeprowadzić Konrada do dalszych, zamierzonych »aktów« jego dramatu, do dalszych części Dziadów. Odmalowawszy w Ustępie drogę do Petersburga, chciał Mickiewicz w dalszych Dziadach przeprowadzić bohatyra swego przez całe piekło przymusowego wśród wrogów pobytu, pokazać walkę Konrada z przeciwnościami, a wreszcie wyzwolenie jego duchowe, dokonane w Rzymie. Najważniejsza ta część, już w myśli ułożona, już częściowo pisana, (nawet w czasie tworzenia Pana Tadeusza) — zaginęła na zawsze!
Oto co nam poeta o dalszym wątku zaginionych Dziadów sam przekazał:
Kiedy Niemcewicz po odczytaniu trzeciej części Dziadów w Londynie, pośpieszył (3 lutego 1833 r.) z wyburzeniem swego uwielbienia dla dzieła »szczytnego, wyższego nad wszystkie pochwały«, dającego potomności »wierny, acz okropny obraz cierpień naszych i okrucieństw barbarzyńców«, kiedy prosił Mickiewicza, aby napisał poema epiczne powstania naszego, w »rodzaju Danta« — twórca Improwizacji »czerpie w tych wyrazach pociechę, uważa je za nagrodę«, a przeczytawszy »ze wzruszeniem« zdanie Niemcewicza o trzeciej części Dziadów, tak mu dalej dziękuje:
»Zdawało mi się, że podsłuchałem przyszły