Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wyrok potomności. Pozwól autorowi cieszyć się tem złudzeniem. Pochlebiło mi niezmiernie, ze odgadnąłeś cel i plan mojego poematu; rzeczywiście mam zamiar objąć w nim całą historję prześladowań i męczeństwa naszej Ojczyzny. Sceny wileńskie są wstępem do więzień petersburskich, katorżnej roboty i posielenia w Sybirze. Przedsięwzięcie szerokie i bogate w przedmioty. Oby tylko Bóg dał natchnienie! W jednej z następujących części wprowadzę niewolnika konfederata, który w zamku petersburskim przesiedziawszy całe życie, doczekał roku 1825 i opowiada nowym towarzyszom więzienie Kościuszki i Niemcewicza. Jeżelibyś mógł, Szanowny Panie, udzielić mnie w kilku słowach szczegółów o swoim ówczasowym pobycie w Krieposti, bardzobyś mnie uszczęśliwił i moje dziełko ozdobił«. Otrzymawszy zaś od Niemcewicza rękopis pożądanego pamiętnika, przeprasza, że zajęty tworzeniem Pana Tadeusza nie zdołał nawet podziękować za pamiętnik. »Część tego pamiętnika wejdzie w poema moje; jużbym go teraz użył, ale zajęty byłem innemi pracami, po których skończeniu do poematu Dziadów wrócę«. Jakoż nie były to czcze obietnice. Wiemy bowiem z listu Mickiewicza do Odyńca, do jakiego stopnia myśl o Dziadach zaprzątała jego imaginację. W liście tym (z lutego 1834 r.) donosi Mickiewicz przyjacielowi o ukończeniu Pana Tadeusza i tak pisze: »Ledwiem skończył, bo mnie już duch porywał gdzieindziej, do dalszych części Dziadów, których kawałki oderwane mimojazdem pisałem«, I zaraz potem dodaje te słowa wielkiego znacze-