Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/229

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Porznął błotniste kanałami pole,[1]
Zawiesił mosty i puścił gondole.
Ma Wenecyją, Paryż, Londyn drugi,
Prócz ich piękności, poloru, żeglugi.[2]
       45 U architektów sławne jest przysłowie:[3]
Że ludzi ręką był Rzym budowany,
A Wenecyją stawili bogowie;
Ale kto widział Petersburg, ten powie,
Że budowały go chyba szatany.[4]

       50 Ulice wszystkie ku rzece pobiegły:
Szerokie, długie, jak wąwozy w górach.
Domy ogromne: — tu głazy, tam cegły,[5]
Marmur na glinie, glina na marmurach;
A wszystkie równe i dachy i ściany,
       55 Jak korpus wojska na nowo ubrany.
Na domach pełno tablic i napisów:
Śród pism tak różnych, języków tak wielu,[6]
Wzrok, ucho błądzi, jak w wieży Babelu.
Napis: »Tu mieszka Achmet Han Kirgissów,
       60 Rządzący polskich spraw departamentem[7]
Senator« napis: »Tu Monsieur Żoko
Lekcyje daje paryskim akcentem,
Jest kuchtą dworskim, wódczanym poborcą,
Basem w orkiestrze, przytem szkół dozorcą«.[8]

  1. w. 41 Porznął ] Przerżnął R1.
  2. w. 44 Prócz ich ] Oprócz R1.
  3. w. 45 w R1: pierwotnie: Dawno głoszono na ziemi przysłowie.
    sławne ] dawne R1.
  4. w. 49 budowały ] zbudowały R1.
  5. w. 52 tam cegły ] tu cegły R1.
  6. w. 57 pism tak ] liter R1.
  7. w. 60 w R1: Senator, w polskich spraw departamencie.
  8. w. 61—64 w R1:
    Szambellan Cara — napis — tu (Monsieur Joco) Francuz Joco
    Lekeye daje —
    W czystym francuskim, paryskim akcencie,
    (Świadectwo na to ma w swoim patencie)