Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Natchnienie płynęło nań rzeką wezbraną i szumiącą. Sam uważał się tylko za narzędzie, posłuszne temu natchnieniu. »Stałem się Schreibmaschine — pisał 26 kwietnia 1832 r. do hr. J. Grabowskiego — i przez całe te kilka tygodni pióra z ręki nie wypuszczam. Jeszcze nie wszystko, com zaczął, pokończone, a póki nie skończę, to nie ruszę się z Drezna. Pisanie jest rodzajem cietrzewiej piosnki, z której i wystrzałem trudno przebudzić. Nie wychylam się wcale z domu«... A do brata, Franciszka, w trzy dni potem pisze: »Tak jestem zatrudniony od kilku tygodni, że ledwie mam czas brodę ogolić. Pisałem tyle, że liczba wierszy skleconych w ciągu tego miesiąca, wyrównywa trzeciej części, a może i połowie wszystkiego, com dotąd ogłosił. Nie wszystko jeszcze, com zaczął, pokończone i póki nie skończę, zostanę zapewne w Dreźnie«.
W połowie maja 1832 r. Mickiewicz miał już III-ą część Dziadów gotową do druku. Wezbrana fala natchnienia opadła po sześciu tygodniach zalewu poetyckiego. Nowy utwór swój uważał jako »kontynuacją wojny, którą teraz, kiedy miecze schowano, dalej trzeba piórami prowadzić«.
Zastanówmy się na chwilę nad genezą tego utworu.