Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/138

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


To się tak wszędzie dzieje — są tajniki stanu —
       60 Ale Pan z Litwy, — a! a! — to jesl dziwno Panu.
Panowie na wsi, to tak chcecie o cesarstwie
Wiedzieć wszystko, jak gdyby o swem gospodarstwie.

Uśmiecha się
kamerjunkier

Pan z Litwy i po polsku? Nie pojmuję wcale —
Ja myśliłem, że w Litwie to wszystko Moskale.
       65 O Litwie dalibóg! że mniej wiem niż o Chinach —
Constitutionel coś raz pisał o Litwinach;
Ale w innych gazetach francuskich ni słowa.

panna do Adolfa

Niech Pan opowié; to rzecz ważna, narodowa.

stary polak

Znałem starych Cichowskich: uczciwa rodzina;
       70 Oni są z Galicyji. Słyszałem, że syna[1]
Wzięli i zamorzyli: mój krewny daleki!
Nie widziałem go dawno. — O ludzie, o wieki!
Trzy pokolenia przeszły, jak nas przemoc dręczy;
Męczyła ojców naszych, — dzieci, wnuków męczy!

adolf
(Wszyscy zbliżają się i słuchają)

       75 Znałem go, będąc dzieckiem. — Był on wtenczas młody,[2]
Żywy, dowcipny, wesół i sławny z urody;
Był duszą towarzystwa; gdzie się tylko zjawił,
Wszystkich opowiadaniem i żartami bawił;

  1. w. 70 Galicyji — w D: Wielkopolski; Mickiewicz przekreślił i napisał: Galicyi.
  2. Między w. 74 a 75 czytamy w R1: do intermezzo Adolf Januszkiewicz; w R2:
    adolf januszkiewicz
    Mój ojciec, chociaż z Litwy, ma tu kawał ziemi:
    Bywałem tu i znam się dobrze z Machnickiemi.