Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/121

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



SCENA V
cela księdza piotra
x. piotr
modli się, leżąc krzyżem

Panie! czémże ja jestem przed Twojém obliczem? —
Prochem i niczem!
Ale, gdym Tobie moję nicość wyspowiadał:
Ja proch, będę z Panem gadał.[1]

WIDZENIE

       5 Tyran wstał — Herod! — Panie, cała Polska młoda
Wydana w ręce Heroda.[2]
Co widzę? — Długie, białe, dróg krzyżowych biegi,
Drogi długie — nie dojrzéć — przez puszczę, przez śniegi,
Wszystkie na północ! Tam, tam w kraj daleki
       10 Płyną jak rzeki.

  1. ww. 1—4 sceny V. wpisane w R2 później, kiedy już Poeta postanowił przenieść Widzenie z celi Konrada do celi X. Piotra, jako osobną scenę (Ob. uw. do w. 254, sc. III).
  2. ww. 6—18 X. Piotr widzi w natchnieniu bliskie wygnanie filomatów i filaretów w głąb Rosji. Droga do »żelaznej bramy« t. j. do fortecznych więzień, »pod skałę, w te jamy« = do kopalni i min sybirskich; »ujście w morzu« = aluzja do zesłania Mickiewicza, Jeżowskiego i Malewskiego zrazu do Odesy.