Strona:A. Conan Doyle-Pies Baskerville’ów.djvu/047

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


to wyrazy „unikajcie“ lub „przywiązujecie wartość" , które są żywcem wycięte nożyczkami, rozproszyłyby ją natychmiast.
— W istocie, panie Holmes, to przechodzi ludzkie pojęcie — rzekł Mortimer, spoglądając ze zdumieniem na mego przyjaciela. — Domyśleć się, że zdanie jest wycięte z gazety, nietrudno, ale z jakiej gazety, a nawet z jakiego artykułu, to w istocie zdumiewające! Jakim sposobem pan to odgadł?
— Przypuszczam, doktorze, że potrafisz odróżnić czaszkę Murzyna od czaszki Eskimosa?
— Naturalnie, że potrafię.
— A jakim sposobem odgadniesz różnicę?
— Przecież to mój fach, uczyłem się tego. Różnice są tak wielkie, że same rzucają się w oczy. Kość czołowa, kąt twarzy, rysunek szczęk i...
— A to, co ja mówię, dotyczy znów mojego fachu; różnice również biją w oczy. Ja widzę taką samą różnicę pomiędzy drukiem Times’a a jakiejś marnej gazety, jak pan pomiędzy Murzynami a Eskimosami. Rozpoznawać czcionki drukarskie to najłatwiejsza umiejętność dla człowieka, poświęcającego się sprawom kryminalnym. Przyznaję, że, będąc młodym, nie odróżniałem nieraz Leeds Mercury od Western Morning News. Druk Times’a poznać bardzo łatwo i te wyrazy nie mogły być wzięte z innego dziennika. List datowany jest wczoraj, szukałem zatem w numerze wczorajszym.
— Więc ktoś wyciął te wyrazy nożyczkami? — zapytał sir Henryk Baskerville.