Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


FR. VIELÉ GRIFFIN.

NAD GROBEM HELENY.

Cóżeś robiła w ogrodzie — o zmroku?
— Księżyc tak jasny, — żeś blada...
Czy nie wiesz, że cień idzie po twym kroku,
Czy nie wiesz, że noc Przeznaczenia pada?...

Cóżeś śledziła pod gąszczy szelestem?
— Księżyc tak jasny, — że chylisz oczy,
Czy nie widzisz nawet kto jestem?
Kto mówi z tobą w nocnej pomroczy?

Czego się lękasz, Duszo? — Kto cię woła?
— Księżyc tak jasny — ja się lękam ciebie —
W cyprysach miga skrzydło anioła.
W cyprysach cicha pieśń płacze po niebie...

Cóż ty widzisz, żeś w dreszczach? — Jakaż jawa? —
— Księżyc tak jasny — cicho wszędzie —
Twarz twoja blada — warga krwawa,
A oczy twe, jasne, wielkie oczy twe, w obłędzie!

Kto jesteś? Idę za tobą — kocham ciebie —
— Księżyc tak jasny — w liściach igra blask księżyca.
»Świat się zmienia — jam ta Sama wiecznie —
Jestem Śmierć — masz — ucałuj me lica!

(Warszawa).

Antoni Lange.