Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


 — Ha, co za pieśń — ha, co za szmer,
W Londynie — co za tłum,
Wisieć mi będzie sam lord mer,
Gdy mię przebudzi szum...

Cisza — nie bzyknie skrzydło much,
Cisza, choć głowę strać,
Śmiercią jest słowo, śmiercią — ruch,
Bo król nie może spać!

— Hej, niech mi bębny, rogi brzmią,
Niech brzmią mi dźwięki trąb,
Wallijska uczta wspomnień krwią
Mej duszy wstrząsa głąb...

Lecz głośniej brzmi nad bębnów grę,
Nad trąby i nad róg,
Pięciuset bardów pieśń co mknie
W niebo, jak gromów huk!

Z węgierskiego przełożył
A. Lange.