Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ELSTERA.

Biały pod nim arabczyk zrywa się do skoku,
Burka szumi na wietrze, nito orle pióra —
I skoczył: piany srebrnej owiała go chmura —
I krwawieje ułanka jak gwiazda w obłoku!

Ryk armat! — Dym! — Płomieni złoto i purpura!
Drapieżna ręka śmierci wysunięta z mroku!..
Koniu! Koniu rycerski!... O płyń! Krok! Pół kroku!
O falo! Nie bądź katem!... O falo ponura!

Trzask! Imperium się wali! Ludy! Epos kona!
O gwiazdo! Gwiazdo Polski i Napoleona!...
Pękły niebios wierzeje — i grom z nich uderzył!...

A z ziemi, jak mgła, płynie i w lazurach stawa
Postać blada śmiertelnie — zadumana — krwawa —
I — we łzach — zwraca Bogu, co jej Bóg po wierzył!..

Or-Ot.