Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/139

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


I śni mi się pieśń owa, pieśń jak ziemia stara
Gdy z mogił Bóg popioły wielkich serc wywiewa,
Gdy przeszłość wstaje niby rozpłakana mara,
Gdy po staremu w koło zaczną szumieć drzewa
I złoty kłos szeleści, zabrzmi płacz skowronka,
I łkaniem mu odpowie łąka.

I śni mi się, że wielki Bóg gra wciąż pieśń ową
Jak na organach na tych kościach wśród cmętarzy
I każdy akkord burzą jęków piorunową
Napełnia świat dokoła, trwożąc sen mocarzy,
Aż serca wszystkie zbudzi, boląc niby blizna:
Na imię pieśni tej — ojczyzna.

Od wieków gra pieśń ową, — smętną, rozpłakaną,
Nabrzmiałą łzami wszystkich ludów, co umarły
I w pieśni tej znów z mogił jak na Sąd powstaną:
Świat słucha jej ze zgrozą i drżą z trwogi karły,
Bo cała w niej serc wielkich boleść i spuścizna:
Na imię pieśni tej — ojczyzna.

Józef Stanisław Wierzbicki.