Strona:Żółty krzyż - T.II - Bogowie Germanji (Andrzej Strug).djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


mi nic innego, jak apelować wprost do generała Pétain’a, przed którym złożę jednocześnie kategoryczny protest a zarazem umotywowane zaskarżenie... kompetencji II-go biura francuskiej Wielkiej Kwatery w rozstrzyganiu o sprawach tej wagi.
Gdy tłumacz skończył, łagodząc za tym razem tekst generała, podpułkownik d’Arland zmusił się, przybrał na zdręczoną twarz wyraz najprzychylniejszej poczciwości i, objąwszy wpół wysztywnionego generała, przepraszał go, tłumaczył się przemęczeniem, wreszcie udało mu się posadzić go z powrotem w fotelu. Za nim usiedli natychmiast major Tripp i kapitan Boyden.
Plan decydującej ofenzywy niemieckiej, zdobyty cudem przemyślności wywiadu angielskiego, opiewał — na niewiadomy dzień miesiąca marca — uderzenie, tak zwane w tajnej nomenklaturze konwencjonalnej niemieckiej Głównej Kwatery „Mars-Północ“ i „Mars-Południe“. Zamierzał on okrążenie armji angielskiej od południa i ni mniej ni więcej, tylko przyparcie jej do morza, czyli zniszczenie jej i zabranie rozbitków do niewoli. Plan, uchwalony w listopadzie zeszłego roku na wielkiej konferencji w Mons jest już od Nowego Roku wprowadzany w życie w zupełnej niewiedzy i poza cieniem przypuszczeń ze strony obu sojuszniczych Wielkich Kwater. O tej porze we Flandrji już stoją główne siły natarcia, zmasowane z niesłychanemi ostrożnościami wraz z kolosalną artylerją, amunicją i wszelkim materjałem bojowym. Dyrekcja