Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/69

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„zaginionego“ między tysiące i tysiące innych. Czy nie pożałuje kiedy odstępstwa, czy nie zatęskni? Przenigdy, jego ojczyzna jest tam, gdzie Rita.
Prędzej czy później skończy się wojna, skończy się tak lub owak. Jeżeli zwyciężą Niemcy, na długo nie stanie tu noga żadnego Francuza. W razie zwycięstwa koalicji nastąpi, jak to jest przewidziane, okupacja wojskowa Nadrenji na całe lata, a więc każdy tutejszy dzień Ossiana Helma będzie niepewny. Licho nadarzy kolegów w garnizonie okupacyjnym w Mannheim Ludwigshafen, licho nadarzy turystę francuskiego, któremu nikt nie wzbroni przejechać się Renem... Pierwszy lepszy oficer, byle jołop, którego szatan zetknie z nim na ulicy, może wydać na niego wyrok śmierci.
— Eh, Déspaix, qu’est-ce que tu fiches içi, mon vieux?
Albo mu się uda wyprzeć się w żywe oczy, albo przyjdzie zginąć... A może po wojnie II-gie Biuro zacznie gorliwie poszukiwać swego zaginionego agenta i w najlepszej wierze wsypie go okrutnie? Lepiej nazawsze porzucić ten kraj. Porozumieją się, pojadą za ocean, utoną, zagubią się w Ameryce...
Tak Claude Déspaix, człowiek chwili, cień, zawieszony na cienkiej nici gdzieś poza czasem, układał swoją przyszłość i wierzył w nią. Nanowo zaczynał żyć. Wojna przerwała jego powszedni, zwyczajny żywot, wyprawa szpiegowska do Niemiec do reszty zrujnowała i wywróciła w nim wszystko, dopiero teraz odnalazł siebie, pokochał życie. Odkrył