Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


— Zróbże swoje, profesorze, daj nam, wynajdź coś naprawdę piekielnego, a Bóg będzie z nami. Żebyśmy za jakie dwa, bodaj za trzy miesiące zaskoczyli wroga i zadziwili świat jakąś potworną niespodzianką, żeby na froncie i na tyłach walili się pokotem i marli jak plugawe robactwo!
— Może to być... Bardzo może. Jeżeli Bóg da, że mi się powiedzie, to będą to tak straszliwe hekatomby, że dusza się we mnie wzdryga...
— Dusza... Nie znam się na tem, profesorze, jestem żołnierzem i prowadzę wojnę. Ale dusza jest duszą, owszem, więc zostawmy ją w spokoju, przyda się na potem.