Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/364

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wizji i w obu sąsiadujących dywizjach utrwaliło się przeświadczenie o groźnych zamiarach nieprzyjaciela? Dowództwo korpusu było zaniepokojone, sztab armji nakazał surowe dochodzenia i wydał kategoryczny zakaz szerzenia głupich pogłosek, godnych bab plotkarek w małem miasteczku, a nie żołnierzy wielkiej wojny światowej. Dowództwo odwołało się jednak natychmiast do Wielkiej Kwatery Głównej z prośbą o informacje rzeczowe. Wnet otrzymano telefonogram, zapewniający, że substancja, markowana na pociskach żółtym krzyżem, przed trzema miesiącami rzeczywiście została we Francji zidentyfikowana, ale produkcja masowa natrafia na nieprzełamane trudności i wątpliwem jest, aby przed wiosną roku przyszłego nieprzyjaciel mógł zgromadzić poważniejsze zapasy nowych pocisków, które zaważyłyby na froncie.
Claude, słuchając uporczywej gadaniny o nadchodzącym ataku gazowym, gdy wciąż obijała mu się o uszy nazwa Żółtego Krzyża, popadł w znajomy zamęt, zaczynał znowu powątpiewać o własnej tożsamości. Niepodobna było dźwignąć rzekomej prawdy o upiornej wyprawie po mistyczną tajemnicę Renu. Jak sen z zamierzchłej, zamarłej przeszłości majaczył przed nim własny cień, emanacja jego uśpionej i bezwolnej istoty, wywołana przez niepojęte czary... Zmagał się ze sobą, zdręczony marzeniem o odzyskaniu godności człowieczej, tęsknotą do siebie, spragniony pewności gdzie jest, co się z nim dzieje. Samowiedza była chwiejna, wymy-