Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/312

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


stopień odporności obcego żołnierza, ten jego taK zwany fachowo „le moral“?
— Więc nie liczmy na rychły upadek ducha u Niemców, o duchu w armji, walczącej czwarty rok, nic się nie da powiedzieć zgóry. Mogą się nadarzyć bardzo dla nas miłe ale i niemiłe niespodzianki. Od roku, od masowych buntów, które nas zaskoczyły w VI-ej armji, mam tu u siebie w Głównej Kwaterze cały wydział, który zajmuje się badaniem tej mistyki, moi oficerowie jeżdżą po całym froncie, po etapach, zakładach na tyłach, po szpitalach, czytają listy żołnierskie, podsłuchują, prowokują, szpiegują, wypatrują, co dwa tygodnie mam o tem generalny raport, a codzień mnóstwo papierków meldunkowych. I cóż? Wiem aż za dużo, ale właściwie nic nie wiem, bo wymyka mi się istota rzeczy i pozostaje nieuchwytną, a więc stopień, granice, kres wytrwania żołnierza i moment, gdy się to może u nas fatalnie załamać.
— U nas? Ani na chwilę tego nie dopuszczam! Wytrzymają.
— Panie prezydencie, proszę mi wierzyć, że znam dolę i niedolę żołnierza w kolejach tej wojny i dziś, gdy za kilka dni zaczniemy piąty rok jej trwania... Piąty rok! Przechodzi to ludzkie pojęcie, ale jest to fakt niezbity, niezbity, choć niedowiary. I żołnierz wytrzymał!
— Wytrzyma do końca!
— Otóż to jest dla mnie straszliwą zagadką — dlatego właśnie, że wchodzimy w piąty rok wojny.