Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/296

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


akt ich wspólnej doli, okopy pod Bois de Colombe, ich walkę na noże i wspólny grób. To nie epizod, jaki na wszystkich pobojowiskach tej woj ty mógł się powtórzyć conajmniej już z tysiąc razy pomiędzy przeciwnikami. Nie. To był ich prolog. Teraz — przerwa przed aktem drugim, zmiana dekoracji z wojny na pokój zabierze sporo czasu i da swoje nieodgadnione możliwości sceniczne, wreszcie w którymś roku, w pewnym dniu, o pewnej godzinie uderzy gong i znowu podniesie się zasłona.
Dekoracją będzie Berlin lub Paryż, a może poprostu tylko rozmównica w więzieniu i to znowu w tem samem mieście Mannheim, na wypadek, jeżeli jednak sąd pomimo wszystko nie uzna go za niepoczytalnego i wpakuje go na jakie pięć lat, uwzględniając jego bohaterstwo, czyli wszystkie zbrodnie na froncie, alkoholizm, no i szpiegostwo Grety na rzecz wrogiego mocarstwa w czasie wojny — czego prawdopodobnie nigdy nie zdoła jej dowieść, tem bardziej, że wywiad niemiecki, broniąc siebie, będzie dobrze bronił swojej wybitnej agentki. W tym wypadku kapitan Déspaix niezawodnie pośpieszy odwiedzie go w więzieniu jak tylko ustalą się stosunki pokojowe. A jeżeli go nie odwiedzi, jeżeli poprostu zapomni o nim? Więc niech lepiej zginie...
Nie, nie zginie, choćby miał zapomnieć. Wówczas on sam przypomni mu o sobie i to bez urazy — wszak kochał go, nie pytając o wzajemność, jego zadaniem będzie zdobyć uczucie zimnego, zamkniętego w sobie Francuza. Zdobędzie go, do-