Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/273

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


eksperyment, którego wyniku oczekiwał z najwyższą ciekawością.
W głowie krążyły mu pomysły licznych powieści, ludzie nieistniejący błąkali się w jego wyobraźni całemi gromadami, szukając przydziału do przyszłych utworów. Wybierał z pośród nich różne osobliwości, szeregował je, przegrupowywał, wyznaczał im role, wybierał dla nich dolę lub niedolę, dawał im bajeczne karjery, pogrążał w nędzy, rozpieszczał i krzywdził, kazał im się miłować, nienawidzić, rodził ich, wychowywał, żenił i uśmiercał.
Czuł się pogodnie i zdrowo, pomimo że oddawna nie widział kropli wódki.
Uroiło mu się, że spotkanie z rzekomym Ossianem Helmem było jednym z wielu niedocieczonych celów tej zawieruchy światowej i wypełnieniem jego przeznaczeń. Że zabójstwo Grety uwolniło go od udręczeń i dawnych upiorów i obmyło go ze wszystkich brudów żywota. Teraz poczynał się w nim jakgdyby nowy byt, odrąbany radykalnie od wczorajszego dnia i od wczorajszego von Sendena, ex-bohatera, bankruta i pijanicy, który wałęsał się po świecie niewiadomo poco. Na progu swego nowego istnienia był pełen otuchy, nawet radości, ileż wybitnych czynów czeka nań, a wszak poza nim nikt ich nie dokona!
Najpierwsze dzieło to odkrycie tajemnicy wojny, nieprzeniknionej dla najtęższych umysłów świata, nic mówiąc już, pożal się Boże, o wodzach i głównych kwaterach, o panujących cesarzach i królach,