Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/153

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


gdy wyczerpał wszystkie argumenty i środki perswazji, aby doprowadzić do opamiętania samowolną i przekorną klijentkę. Szczędząc jej nerwy ograniczył się do krótkiego w paru słowach zawiadomienia o dziwnej wizycie, a widząc, jak piorunujące wrażenie sprawiła ta nowina, starał się osłabić jej efekt, rozwodząc się nad okropnym stanem psychicznym kapitana o poszarpanej twarzy, który wydał mu się kwalifikowanym kandydatem do Charenton, i zamilczał o ich długiej rozmowie. Zamilczał i o ostatniej radzie, jaką kapitan przekazał dla Evy, a którą nazwał swojem „żądaniem“ — żądał mianowicie, aby Eva, zanim spadnie na nią haniebny wyrok śmierci, co jest zupełnie pewne, ukarała się sama. W tym celu wręczył adwokatowi papierek z jakimś proszkiem, który ten, oburzony, natychmiast w oczach obłąkanego wsypał do kominka, a nawrzucawszy papierów podpalił. Na tem się rozstali, kapitan Percin zerwał się i nie ocierając nawet łez, które mu trysnęły z oczu, wybiegł pędem z gabinetu ku zdumieniu całej kancelarji i klijentów w poczekalni.
Wedle wszelkich poszlak zwarjowany kapitan nawiedził również i senatora, bo gdy ten w ciągu kilku dni nie dawał znaku życia i adwokat zatelefonował do niego wreszcie, dowiedział się, że senator leży ciężko chory i prosi o odwiedzenie go w lecznicy. Zastał go u sióstr Misjonarek w otoczeniu pielęgniarek i lekarzy, śmiertelnie wystraszonego swoim stanem. Coś mu gdzieś tam nadpękło, nogi popuchły mu jak kłody, a choć lekarz na-