Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/152

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ni państwowej w Kiel i wreszcie po jednym w zakładach chemicznych Bayer i Co w Leverkuzen. Losy tajnych agentur pierwszej klasy w Ludwigshafen, w Höchst, w Kolonji i tak dalej i tak dalej są narazie niesprawdzone, ale o ile przed datą procesu nadejdą co do nich niepomyślne informacje, ich „wsypa“ obarczy panią dodatkowo... Otóż ten trzeci punkt oskarżenia zaliczam do klasycznych poszlak, które opierają się jedynie na zarzutach, wymienionych w punkcie pierwszym, a zwłaszcza drugim i gdy te zostaną przez nas obalone lub bodaj poważnie zachwiane, upadnie przez to samo i on...

Prawdziwym ciosem dla Evy i momentem zwrottnym w jej stosunku do sprawy była relacja obrońcy o wizycie, którą mu złożył kapitan Percin.
Ów oficer przedstawił mu się jako ten, który na podstawie poufnych informacyj ostrzegał oskarżoną i namawiał ją, by, nie ufając zawodnej sprawiedliwości urzędowej, schroniła się póki czas poza granice Republiki. Wzmiankowany oficer prosił o zawiadomienie pani Evard, że on, kapitan Percin, żałuje obecnie tego kroku, gdyż przekonał się, że wierząc w jej niewinność ulegał zaślepieniu, a oskarżona odrzucając jego radę snać ufała bezgranicznie i lekkomyślnie, że obciążające ją tajemnice są bezwarunkowo dobrze strzeżone.
M-e Lourthier nie uznał za stosowne niepokoić oskarżonej okrutnem i bezcelowem oświadczeniem. O kapitanie Percin oznajmił jej dopiero wówczas,