Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


X

— Może zrobimy przerwę na pół godziny? Pani jest zmęczoną?
— Nie czuję żadnego zmęczenia, ale jeżeli pan potrzebuje odpocząć...
— To nie należy do pani
— Wiem o tem, ale grzeczność za grzeczność...
— Nie jesteśmy tu poto, aby prawić sobie grzeczności!
— Panu majorowi przeszkadza moje dobre wychowanie? Niestety, taką już jestem...
— A więc, zarządzam przerwę na trzydzieści minut, zezwalam posłać ordynansa po herbatę i sandwicze.
— Panie majorze...
— Proszę?
— Dziękuję za łaskawe zezwolenie, ale wolałabym filiżankę kawy i parę sucharków.
— Nie jestem tu od dyskutowania, co pani woli na drugie śniadanie. O swoich gustach powie pani ordynansowi.
— Proszę się nic gniewać, sądziłam, że rozpo-