Strona:Śpiewnik kościelny katolicki (T. Flasza, 1930).djvu/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


106. Któż o tej dobie.

Któż o tej do - bie pła - cze we
 
żło - bie, a gdzie. gdzie?

W staj - ni u - bo - giej, lu - bo mróz

sro - gi, nie - hie - skie pa - cho lę.

Ubogi leży, w podlej odzieży, A kto, kto?
Pan wszego świata, którego lata, ogarnąć nie mogą.
Cud niesłychany, gość niewidziany, A kto, kto?
Bóg utajony, dziś narodzony, ludziom się pokazał.
Przed Nim padają, cześć oddawają, A kto, kto?
Dwoje zwierzęta, nieme bydlęta, wół z osłem klękają.
Wolno wnijść lichym, pastuszkom cichym, Do kogo?
Do Pana tego, co niebo Jego, w żłobie leżącego.
Królowie jadą, korony kładą, A skąd, skąd?
Od wschodu słońca szukają końca zbawienia swojego.
Skarb otwierają, dary dawają, A komu?
Wielcy panowie, możni królowie, Dzieciątku małemu.
Bóg się nam rodzi, ha świat przychodzi, A po co?
Przyszedł na ziemię, by ludzkie plemię od piekła wybawił.
Tegoż witajmy i Temu dajmy, A co, co?
Serca skruszone, a oczyszczone w miłości gorącej.
Bóg nas miłuje i nam daruje, A co, co?
Czego pragniemy i znaleźć chcemy: po śmierci zbawienia.