Strona:Śpiewnik kościelny czyli pieśni nabożne z melodyjami w kościele katolickim używane (Mioduszewski).djvu/0595

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Sześcio-skrzydlaści nucą Serafiny:
Panie tyś widok kochania jedyny!
W sześciu dniach świata, szcść skrzydeł rodzina,
Prócz ciebie Słowa, nie zna z Panny syna.
Cóż cię uniosło miłości upałem,
Żeś swój majestat ukrył ludzkiem ciałem.

Czemuś się stęschnił niebianów kochanie!
Że już z bydlęty obierasz mieszkanie:
W krainie śmierci Pasterz nędznej trzodki,
Chcesz mieć za bracią niewdzięczne wyrodki,
Którzy o Bogu żywym zapomnieli,
Tak, że ich wzbudzić nie mogli Anieli.

Mówiłeś Panie: rozkoszy jedyne
Z syny ludzkiemi pomieszkać zgodzinę,
Wlać im to życie, którem w niebie żyją,
Niech z mej słodkości grzesznicy też piją;
Podobno człowiek jak skosztuje powie:
Jest z nami Bóg nasz, życie nasze, zdrowie.

Tyś był u Ojca wprzód niż świat poczęty,
Tyś w każdej rzecży jest lecz niezamknięty,
Świat cię nie widział będąc w twojej ręce,
Dziś cię powija w pieluszki dziecięce;
Bo będąc Boskim Synem, dziś człowieka
Bierzesz za matkę, z Panny prosisz mleka.

Cherubinowie wielooczni, cudem
Tym ustraszeni, krzyczą: z ziemskim ludem
Bóg się spokrewnił, w ubóstwie się grzebie
Maluchne dziecię. Ten w rządzie i w niebie
Troiste czyni Bóg-słowo rodziny:
Z Ojca Bóg, z Panny człowiek, z ludzi Syny.

Trony zastępów w gwiazdolitem kole,
Cóż dziś widzicie na ziemskim padole?