Spotkanie (Łazowertówna)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryka Łazowertówna
Tytuł Spotkanie
Pochodzenie Imiona świata
Wydawca Wydawnictwo „Droga“
Data wydania 1934
Drukarz Drukarnia Artystyczna
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

SPOTKANIE

Zagubiona w podróży jak w bajce,
w młodość własną zapatrzona jak w lustro,
nie wiedziałam, że cię właśnie tam znajdę,
nieznajoma, dziwaczna Francuzko...

Gdy dzień każdy wiódł w radość jak ścieżka,
każde „jutro“ nabrzmiewało pokusą,
jakże mogłam przeczuć, że tam mieszkasz,
w małem mieście Lamartina i Russa?

Że w tem mieście — pogodnem, czyściutkiem —
gdzie ze wszystkich stron pachnie rezeda,
chodzisz sobie taka sama jedna,
z parasolem — ze swym kaszlem — ze smutkiem?

O rozmowo naiwnie liryczna!
(W kawiarence: ja — przy winie, ty — przy mleku...)
Oświadczyłaś, że ranek jest śliczny
i spytałaś, czy jestem zdaleka.

Powiedziałaś, że w tem mieście jest jezioro,
„bardzo piękne — piękniejsze niż Leman“,
stary kościół — i zabytków sporo —
i już więcej nic ładnego niema...


I że życie czasem bywa jak sen —
przykry sen, który nawet nic nie znaczy...
Że zupełnie, zupełnie jest inaczej,
quand on est jeune — —

Jest się młodym, ma się ideały,
podróżuje się — tu i tam...
(Zrozumiałam wtedy: świat jest mały,
smutek — wielki. I wszędzie ten sam.)

Jakie to było dziwne: ty przy jednym, ja przy drugim stoliku,
wczesnym rankiem w pustej kawiarni pijące mleko i wino — —
Słowami najprostszemi, których szukać nie trzeba w słowniku,
rozmawiałaś z obcą dziewczyną.

Twoje miasto jest dziś bardzo daleko — ale świat jest przecież taki mały...
Może przez to widzę aż stąd
twoich oczu spłowiałą niebieskość, błękit twego jeziora wspaniały,
le bleu qui monte...




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryka Łazowertówna.