Smutne pacholę (Romanowski, 1913)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Mieczysław Romanowski
Tytuł Smutne pacholę
Pochodzenie Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego
Redaktor Julia Dickstein-Wieleżyńska
Wydawca Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Data wydania 1913
Drukarz Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


SMUTNE PACHOLĘ.

U mogiły za dworem,
Przy zachodzie — wieczorem,
Siadło młode pacholę
I płakało na dolę. —

— „Czego płaczesz, pacholę?“
Pytał kozak go stary.
— „Matka poszła w niewolę,
Ojca skłuli Tatary,
A jam został się dziecię —
Och! samotny na świecie.

„Stryj ma teraz opiekę...
Z łez się moich natrząsa;
Kiedy w smutku dni wlekę,
On słowami mię kąsa,
I nazywa niecnotą —
Za to, żem ja sierotą.


„U naszego sąsiada,
Jest tam dziewczę jak róża;
Słuchaj! — z duszy mi rada.
Serce w bolach się nurza,
Ja ją kocham! — Stryj o to
Znów mię nazwał niecnotą.

„Kiedy byliśmy sami —
Nieraz idąc tą drogą,
Jam ją bawił pieśniami —
Lubej nucić — och błogo!
Ona pieśni słuchała,
I sierotę kochała.

„I tak żyłem; — aż z rana
Stryj podsłuchał mię zdradnie
I rzekł: pójdziesz do pana;
Waszeć śpiewasz mi ładnie,
Ja ci szczęście otworzę:
Będziesz pierwszy we dworze.

„Jabym panom miał służyć —
Ja — co własne mam pieśni?
Starcze! radą chciej służyć,
Jak się wydrzeć tej pleśni?...
Jam nie zrodzon w niewoli;
Służyć pieśnią — to boli!“...


— Ja ci, chłopcze, poradzę:...
Ot — dzielnego weź konia,
Jeśliś silny w odwadze —
To w stepowe leć błonia,
Przez porohów spłyń wały,
A step klaśnie ci cały.

U nas pieśniarz — kochany;
Oh! dla ciebie tam życie!...
Z koszowymi, z hetmany,
Gnać na podjazd o świcie,
A w dzień walka lub łowy.
W noc śpiew tęskny, bojowy.

Zapał chłopcu gra w oku;
Marzy nocne śpiewanie,
Już pośpieszyć chce kroku...
— A cóż z lubą się stanie?...
...Wrócę do niej! — Wziął konia,
I pogonił przez błonia.

Pędzi chłopiec, — mierzynek
Wrony pianą okryty...
Nie rwij, dziewczę, barwinek!
Tam Dniepr walczy z granity:
Chłopiec w wodę się rzucił,
Do kochanki nie wrócił. —

1855.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Mieczysław Romanowski.