Słownik prawdy i zdrowego rozsądku/L

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Kazimierz Bartoszewicz
Tytuł Słownik prawdy i zdrowego rozsądku
Data wydania 1905
Drukarz Jan Cotty
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały słownik
Pobierz jako: Pobierz Cały słownik jako ePub Pobierz Cały słownik jako PDF Pobierz Cały słownik jako MOBI
Indeks stron
L.

Ladajako — stare przysłowie mówi: można żyć ladajako, a być chwalonym wszelako, lub „umarł pan ladajaki, chwalił go ksiądz Wszelaki“ (nazwisko).
Lakonizm, przymiot pisarzy i mówców, obecnie skazany na wieczną banicję.
Lampart, zwierzę drapieżne z rodziny kotów, chętnie pije szampana i napada młode dziewice i mężatki. Podgatunek: hrabia galicyjski, produkuje wielką ilość weksli.
Lanie, wesoła zabawa. Energiczna małżonka sprawia małżonkowi skarpetki, kołnierzyki i lanie. Dziennikarze sprawiają lanie swym przeciwnikom politycznym. Kochanek otrzymuje od męża lanie, albo bilet wolnego wstępu.
Latawiec patrz pod: reporter.
Legenda, rzecz bajeczna, wymysł fantazji, opowiadanie o cudach. Do legend należą: wolność sumienia, bezstronność, bezinteresowność, niezawisłość przekonań, prawdziwy patrjotyzm, miłość bliźniego, przyjaźń i t. d.
Lekarstwo zbiór wszelkiego rodzaju obrzydliwości, podawany na łyżce, w proszkach lub pigułkach. Najlepszem lekarstwem na biedę są ruble — środek ten jednak zbyt rzadko bywa zapisywany.
Lekarze, wynalazcy rozmaitych chorób i czuli ich opiekunowie. Utarte jest zdanie, że między złodziejem a lekarzem jest ta różnica, że gdy obaj wychodzą od swych pacjentów, pierwszy wie zawsze, a drugi tylko czasem, co im brakuje. Knapski notuje przysłowie: „lekarzów wiele, umorzą chorego śmiele“, — nowe zaś przysłowie powiada: „gdzie dobry lekarz, tam głodny aptekarz“. Doktorzy zalecają bogatym chorym djetę, chodzenie pieszo i pracę fizyczną, ubogim zaś każą wstrzymywać się od wszelkiej pracy, wyjeżdżać na Południe, bawić się, jeść dobrze, pić stare wino i t. d. Finansowe operacje doktorskie na większe rozmiary nazywają się konsyljami.
O lekarzach napisano tysiące aforyzmów. Oto kilka mniej znanych:

Że Piotr lekarz uczony, nikt temu nie przeczy,
On zna wszystkie choroby, prócz tych, które leczy.


Był mówią łotr, co nie kradł, szewc, który nie pijał,
Lecz nie było doktora, coby nie zabijał.

Dziw! doktór księdzem! — Czegóż się dziwować?
Tyle ludzi pomorzył, trzeba ich pochować.

Zadziwia cię zgon nagły lekarza Stefana.
Musi sobie odpocząć i śmierć zmordowana.

Lenartowicz pisał wiersze, których prawie już nikt nie czyta. Ci co go dziś naśladują, a piszą od niego gorzej, zwani są znakomitymi poetami.
Liberał, przyszły konserwatysta.
Licytacja, znakomity środek do zrujnowania dłużnika i wierzyciela. Licytacja popularności odbywa się przed każdemi wyborami.
Liliput — obacz: polityk galicyjski.
Lipa — miejsce do siadania dla tych, co nie posiadają krzeseł ani kanapy. Stąd popularna piosnka:

Siedziała na lipie,
Wołała: Filipie!
Filipie! Filipie!
Ja siedzę na lipie!...

Liryk — najwięcej rozpowszechniony u nas gatunek rymarzy. Specjalnością ich — wymyślanie kochankom, które ich (za pozwoleniem) puściły w trąbę. Odznaczają się brakiem monety i piątej klepki.
Lista wyborców, urzędowy spis ludzi, niemających własnego zdania. Listy miłosne najlepsze są w postaci 100-rublówek. Najwięcej cenione są listy zastawne. List rekomendacyjny znaczy tyle co: wyrzuć za drzwi tego natręta.
Literatura, wyraz obcy, po polsku: psucie papieru dla powiększenia ilości druków, których nikt nie czyta, chyba, że w drukach tych znajduje się opis, w jaki sposób Józef po wielu przeszkodach posiadł Petronelę. Literaci, umiejący o tem przyjemnie i zajmująco opowiadać, więcej są cenieni, niż ci, co chcą uczyć, poprawiać ludzi, rozjaśniać w głowie, lub ci, co każą myśleć i pracować dla dobra ogólnego. Coraz mniej jest literatów, piszących prawdę, w czem niema nic dziwnego, gdyż wogóle jest coraz mniej ludzi pragnących umrzeć z głodu, lub znosić prześladowanie.
„Nieszczęściem pisarzy przejrzystych i jasnych jest to, że czytelnik bierze ich za powierzchownych i że wskutek tego nie zadaje sobie żadnej względem nich pracy; wielką za to wygraną pisarzy ciemnych jest, że czytelnik wysila się dla nich i zalicza na ich dobro przyjemność, jaką mu sprawia jego własna pilność. (Nietzsche).
Bliższe szczegóły pod wyrazami: golec, analfabeta, jubilat, reporter, histeryczka, szpital warjatów, koniak, à conto i t. d.
Lizus — gatunek bydlęcia mięsożernego, chowanego przez naszą arystokrację. Im więcej podły i głupi, tem większem cieszy się poparciem. Obacz: lokaj.
Logika — osoba podejrzana, stale prześladowana przez wyższych dygnitarzy, posłów, poważne instytucje i dziennikarzy.
Lot — żyd, który miał takie szczęście, że jego stara małżonka zamieniła się w słup soli.
Loterja — patrz pod: rozbój, kradzież, oszustwo.
Lilja — tyle co: rozwódka.
Ludożerca — patrz pod: lichwiarz.
Ludzie — zbiorowisko, wśród którego najtrudniej o człowieka.
Luneta — instrument, przez który, choćby był najsilniejszy, nie dostrzeżesz rubla w kieszeni szlachcica, rzemieślnika i literata galicyjskiego.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Kazimierz Bartoszewicz.