Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/67

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
59

ki sposób Józef po wielu przeszkodach posiadł Petronelę. Literaci, umiejący o tem przyjemnie i zajmująco opowiadać, więcej są cenieni, niż ci, co chcą uczyć, poprawiać ludzi, rozjaśniać w głowie, lub ci, co każą myśleć i pracować dla dobra ogólnego. Coraz mniej jest literatów, piszących prawdę, w czem niema nic dziwnego, gdyż wogóle jest coraz mniej ludzi pragnących umrzeć z głodu, lub znosić prześladowanie.
„Nieszczęściem pisarzy przejrzystych i jasnych jest to, że czytelnik bierze ich za powierzchownych i że wskutek tego nie zadaje sobie żadnej względem nich pracy; wielką za to wygraną pisarzy ciemnych jest, że czytelnik wysila się dla nich i zalicza na ich dobro przyjemność, jaką mu sprawia jego własna pilność. (Nietzsche).
Bliższe szczególy pod wyrazami: golec, analfabeta, jubilat, reporter, histeryczka, szpital warjatów, koniak, à conto i t. d.
Lizus — gatunek bydlęcia mięsożernego, chowanego przez naszą arystokrację. Im więcej podły i głupi, tem większem cieszy się poparciem. Obacz: lokaj.
Logika — osoba podejrzana, stale prześladowana przez wyższych dygnitarzy, posłów, poważne instytucje i dziennikarzy.
Lot — żyd, który miał takie szczęście, że jego stara małżonka zamieniła się w słup soli.
Loterja — patrz pod: rozbój, kradzież, oszustwo.
Lilja — tyle co: rozwódka.
Ludożerca — patrz pod: lichwiarz.
Ludzie — zbiorowisko, wśród którego najtrudniej o człowieka.
Luneta — instrument, przez który, choćby był najsilniejszy, nie dostrzeżesz rubla w kieszeni szlachcica, rzemieślnika i literata galicyjskiego.