Słownik etymologiczny języka polskiego/z, ze (s); są-

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Aleksander Brückner
Tytuł Słownik etymologiczny języka polskiego
Data wydania 1927
Wydawnictwo Krakowska Spółka Wydawnicza
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Indeks stron

z, ze (s); są-. Jak przyimek w, we (p.), tak i z, ze, brzmi dwojako: we złożeniach rzeczownikowych są- (odpowiednio do wą-); przed czasownikiem zaś we złożeniach, a przed imionami jako przyimek z; ze zaś, jeśli w następnej zgłosce ruchome e głuchnie, więc: z dworu, ale: ze dna, ze dwu. W z spłynęły (inaczej niż w we, zupełnie jednolitem) dwa całkiem odrębne przyimki. Dawne iz (lit. isz; łac. grec. eks ?) w językach zachodnich słowiańskich (czeskim, polskim, łużyckim) utraciło nagłosowe i- (w najdawniejszych zapiskach ocalałe w nazwach, Izgorsk, później Zgórsk); oznaczało ono kierunek skąd: »wyjść z domu«; temu z (= iz) nie odpowiada nigdy są-. Drugi przyimek, to dawne s (lit. su; ale prus. sen), powstałe z sŭn-, ocalałego we wzdłużonej formie son w rzeczownikowych złożeniach, np. sąsiad (p. są-) lub Sątok (w przeciwieństwie do Roz-tok), a jako z przed czasownikiem; jako przyimek oznacza ‘spół, razem’: »ja z nim« (albo, wedle dawnej składni: »my z nim«, t. j. ‘ja i on’), zebrać (do kupy, zbiór); są- tylko w tem znaczeniu (‘spół, razem’) się pojawia. Samo z, ze, ma jednak i trzecie jeszcze znaczenie, kierunku z góry: »spadł z dachu«. Tak więc z jest trojakie: z (iz), »ze wnętrza«; z(sŭn), »razem z kim«; z (sŭn ?), »z dachu«; pierwszego z jest pierwotne; z dwu drugich poszło z s, i jeszcze druki 16. wieku (a Czesi do dziś) odróżniają owo z od tego s, piszą: »z domu«, ale: »s kim«, »s nami«, »s nim«, »se sobą«. Pierwsze z zastąpiliśmy w czasownikach zazwyczaj przez wy: cerkiewne izchoditi, izbawiti, nasze wychodzić, wybawić; więc do rzadkości raczej należą: zbawić, zdechł (izdochł), zuć (izuti), zbyć (izbyti), zżyć (p. żdżyć; iżditi), zwolić ( »matko zwolena« w Bogurodzicy; izwoliti, ‘wybrać’). Drugie, s, sŭn, zachowało, jak w, wŭn, swoje n przed zaimkiem trzeciej osoby: z nim (zamiast s nim), z nią; przed czasownikiem: zn-ić ( »znijdź duchu święty«), śniadać (to jest: z-jadać). Złożenia z są-: sąsiad, sąsiek, sąpierz, sąmnienie (sumienie); w nazwach miejscowych: Sątok, Sątop, Sąpolno (Sampolno, Sępolno, t. j. ‘ze spólnemi polami’), Sątrzaska, Sąciaski (‘cieśnina’). Zachodzą co do brzmienia trudności: drobne przy pierwszem z = iz (łac. i grec. eks ma inną samogłoskę ?); nierównie znaczniejsze przy drugiem s (co przed dźwięcznemi samo zdźwięczniało, sbabą = zbabą, i w tej formie się uogólniło: zemną; Czech mówi: se mnu, Ruś: so mnoju); odpowiadaż ono najdokładniej lit. su (su tiemis, ‘z tymi’), a jako są- (we złożeniach) lit. san-, są- (Sątok = santakas); ind. sam-, grec. ha-, względnie a- (a-lochos = sąłog, p. łoże), jest to samo są-, tylkoż nie zna żaden inny język (prócz słowiańskich i litewskich) owego su, s, jako przyimka; nawet pruski ma tylko sen (sen steimans, ‘z tymi’). Próby utożsamienia owego su, s, z grec. ksyn, syn, albo z łac. cum (cōn), zawodzą. Dawny język, do 17. wieku, znał jeszcze czwarty, najosobliwszy zwrot przy owem s, z: »będzie mnie zeń« (‘dorównam mu’), »nie było go z to« (‘nie stać go było na to, nie był tak silny’). Złożenie z-sz przechodzi w szcz, a z-ż w żdż: szczedł, t. j. zszedł, szczył, t. j. zszył, żdżegł, t. j. zżegł (w 15. i 16. wieku).