Rozmyślania (Lange)/XXXVI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Lange
Tytuł Rozmyślania
Data wydania 1906
Wydawnictwo Wacław Wiediger
Drukarz Drukarnia W. L. Anczyca
i S-ki
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
XXXVI

Nie śmierć to właśnie,
o czem tak marzysz i śnisz.
Dusza twa rwie się na jaśnie,
rwie się wzwyż,
ale żelazne prawa
spychają ciebie w dół.
Nie jest życiem ta życia jawa,
już to śmierć przez pół...
A nie jest śmiercią owa biało-krwawa
mara, dzierżąca miecz i krzyż:
za wiele w niej brzęku pszczół,
za wiele promieni złocistych,
za wiele dreszczów ...
Chcesz się wyrwać z życia kleszczów,
a przecież nie zginąć,
lecz płynąć i płynąć
do krain czystych,
do wniebowziętych
duchów świętych...
Mniej niżeli śmierć — oto twe marzenie,
a więcej, niźli życie...
Czy są w błękicie
przestrzenie,
gdzie duchy-cienie

żyją takowym żywotem?
Nikt nam nie powie o tem,
ale tęsknim za takim żywiołów uplotem.
Bo w życiu tyle śmierci jest, tyle mogiły,
że w śmierci roim nowe życia przemienienie,
jakiś byt archanielski, czystszy, podobłoczny,
promienniejszy od śmierci, ale nie tak mroczny,
jak to nasze półistnienie
na okręgu ziemskiej bryły.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Lange.