Rozmyślania (Lange)/XXIV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Lange
Tytuł Rozmyślania
Data wydania 1906
Wydawnictwo Wacław Wiediger
Drukarz Drukarnia W. L. Anczyca
i S-ki
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
XXIV

Żem niósł zbyt nieostrożnie swoje serce w świat,
Przetom dziś ukarany... Żem go nie krył ślepy,
Ale żem je wystawiał na ludzkie oszczepy,
Rozbiło mi je życie, jak pszenicę grad.

Jak obłąkaniec piłem każdy życia jad,
I skarb mój roztrzaskałem wszystek na czerepy:
Rozwiałem go na chmury, wichry i wertepy —
I widzę, że sam sobie byłem zawsze kat.

Gdzież serca mego żywy nie pozostał ślad?
Lub jego cień w osłonie tajemniczej krepy?
Jakież mię nie nęciły widma? jakie lepy?

Czy zdołam zebrać szczęty, by ujść nowych zdrad?
Ożywić zeschłe drzewo wiosennemi szczepy,
By w duszy mej się nowy zazielenił sad?




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Lange.