Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie/Wąż

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Przepowiednie Znachora Wernyhory Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie • 77. Wąż • Lucjan Siemieński Dzwon wornieński w jeziorze Łukście
Przepowiednie Znachora Wernyhory Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie
77. Wąż
Lucjan Siemieński
Dzwon wornieński w jeziorze Łukście

Niektóry człowiek, religii katolickiéj prawdziwy wyznawca, u jednego z wężochwalców na Litwie kupił kilka ulów miodu, a potém za długiém zaprzyjaźnieniem się i samego na wiarę chrystusową, acz z wielką pracą i staraniem nawrócił i namówił, aby obrzydliwego węża, którego za Boga chwalił, zabił. To gdy ten gospodarz uczynił, po małym czasie przyszedł do ogrodu, pasiekę swoją przeglądać, w tém ujrzał w ulu jednym próżnym siedzącą osobę, jakąś czarną, straszliwą, na podobieństwo człowieka, z gębą aż po uszy szkaradnie rozdartą, z oczyma krzywo wywróconémi, zgoła, jakieś piekielne straszydło tam było. Zapomni się od strachu gospodarz; potém nieco do siebie przyszedłszy, ktoby był i coby tam robił? spyta. Poczwara odpowiedziała: Jam jest ten, który tak długo tu będę, aż się tego nad tobą zemszczę, żeś Boga swego domowego zabił i jeszcze większe prześladowanie będziesz miał, jeżeli się do ofiar jemu należących niewrócisz. Gospodarz niedbał o to, i jako chrześcianin, krzyżem świętym przepędził poczwarę, że natychmiast znikła, i niewiedzieć, gdzie się podziała. Kiedy jednak na to miejsce przychodził, przez czas długi szum jakiś i ksykanie nakształt wężów w ogrodzie słychać było.