Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie/Stare zamczysko w Korniku

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Skarb w Luboni Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie • 63. Stare zamczysko w Korniku • Lucjan Siemieński Gnieźninek
Skarb w Luboni Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie
63. Stare zamczysko w Korniku
Lucjan Siemieński
Gnieźninek

O pół mili od miasteczka Kornika, śród gęstych zarośli widać gruzy starego zamku. W zwaliskach jego ukryte są wielkie skarby, które czyszczą się, to jest palą, tyle razy, ile było złych uczynków popełnionych przy nabywaniu ich, i tyleż razy cierpieć ma dusza dawnego ich właściciela okropne czyscowe męki. I tak w oném zamczysku pilnuje ich djabeł w postaci czarnego koguta z jednéj, a jakaś panna z drugiéj strony, i nieraz było słychać, gdy panna chciała te pieniądze w jezioro wrzucić, jak od strony jeziora siedzący czarny kogut, natychmiast je łopatą z brzękiem i hałasem napowrót odgarniał. Przed laty wchodzono z szatanem w układy o te pieniądze i doprowadzano już rzecz do tego, iż skłaniał się do wydania skarbu, atoli pod następnym warunkiem. Proboszcz Kornicki miał przyjść w uroczystéj processyi; gdyby najmniejszego narzędzia do processyi potrzebnego do trzeciego razu zapomniano, układ stawał się nieważnym. Po trzykroć więc wychodziła w tym celu processya; ale cóż potém! kiedy za każdą razą psotny szatan sprawił, iż zapomniano zabrać, to kociełka ze święconą wodą, to szczypców do świéc, to chorągwi lub t. p. rzeczy. Po spełzłéj na niczém trzeciéj processyi, skarby z wielkim trzaskiem tak głęboko w ziemię się zapadły, iż gmin kornicki stracił już wszelką nadzieję wydobycia ich kiedykolwiek.