Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie/Porwana dziewczyna

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Zaklęte wesele Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie • 140. Porwana dziewczyna • Lucjan Siemieński Parobek wilkołakiem
Zaklęte wesele Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie
140. Porwana dziewczyna
Lucjan Siemieński
Parobek wilkołakiem

W uroczystość dożynek grała muzyka nad brzegiem Wisły, a parobcy i dziewki skoczny zawiedli taniec. W tém krzyk przeraźliwy zagłuszył muzykę i śpiéwy; poskoczono w stronę, zkąd krzyki powstały i ujrzano, jak wilkołak unosił w paszczy najpiękniejszą dziewkę. Rzucili się za nim parobcy, ale potwór złożywszy porwaną, zuchwale stanął do obrony. Przestraszeni i bezbronni, niewiedzieli co czynić i stali jak wryci, a tymczasem wilkołak porwał swą zdobycz i w największym pędzie uciekł do lasu.
Lat pięćdziesiąt upłynęło od téj przygody, gdy na témże miejscu bawiąc się młodzież, spostrzegła siwizną okrytego starca. Zaproszony do zabawy usiadł w milczeniu i wychylił kubek wódki, który mu podano. Równy mu wiekiem jeden z gospodarzy, powitał nieznajomego i wszedł z nim w rozmowę, a po krótkiéj chwili wpatrując się w niego zawołał: Tyżeś to mój bracie! — poznał w nim bowiem starszego brata, który gdzieś się podział przed pięćdziesiąt laty. Dopiero ów starzec opowiedział, jak zmieniony przez czarownicę w wilka, porwał swoję kochankę na tém samém miejscu podczas dożynek, jak żył z nią cały rok i jak mu potém umarła.
— Odtąd, mówił daléj — rzucałem się na wszystkich i pożerałem. Lat cztéry, jak się błąkam w postaci człowieczéj, chciałem was jeszcze raz zobaczyć, bo teraz — och uciekajcie! znowu mam zostać wilkołakiem.
Ledwo domówił, gdy zmieniony w wilka zawył przeraźliwie i znikł na zawsze w pobliskim lesie.