Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie/Krzywoprzysiężna pani

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Skarbiec w Zbąszyniu Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie • 54. Krzywoprzysiężna pani • Lucjan Siemieński Zamek w Wyszynie
Skarbiec w Zbąszyniu Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie
54. Krzywoprzysiężna pani
Lucjan Siemieński
Zamek w Wyszynie

W stronie północnéj za Tarnopolem na Podolu jest gaj nazwany: Szlachcinieckim; w nim schodzą się granice kilku włości przyległych; w gęstwinie tego lasu, gdzie się granice rozchodzą, znajduje się wysoki kopiec, a na nim figura z ciosanego kamienia w kształcie czworokątnego ostrosłupa. Od strony zwróconéj ku miastu wykuta jest niby kapliczka, od zachodniéj półtrzecia krzyża, czyli herb Pilawa, pod herbem zatarte ślady napisu; na wschodniéj zaś stronie wykuty jest trzewik białogłowski. Podanie o tym pomniku takie krąży między gminem: Bardzo dawno temu, jak między mieszczanami tarnopolskimi, a włościanami Szlachciniec był spór o grunta. Proces miał się rozstrzygnąć na miejscu, więc sama dziedziczka Szlachciniec wyjechała, mówiąc, że i ona i mieszczanie muszą przysięgać; choć dobrze wiedziała, że to nie jéj były grunta. Jakoż nabrawszy z swoich gruntów ziemi w trzewiki, stanęła na roli, o którą spór się toczył i wyrzekła: Przysięgam Panu Bogu wszechmogącemu etc., iż ta ziemia, na któréj stoję, jest moją własną! — Ale zaledwo wykonała krzywoprzysięztwo, w tém samém miejscu padła i nałożyła hołowkoju (umarła). Po pogrzebie téj pani długo bardzo jakaś mara błąkała się po lesie; w czahary zapraszała przechodzących wieczorem, zbłąkawszy ich z drogi; rozpędzała pasące się tam bydło i dusiła owce; a nawet kilkoletnie dzieci pasące trzódę.