Po Gradzie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Edward Odyniec
Tytuł Po Gradzie
Pochodzenie Poezye
Data wydania 1874
Druk Drukarnia Gazety Lekarskiej
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PO GRADZIE.



Różaną jutrzenką promieni się dzionek.
Pogodny, łagodny, wiosenny:
W przezroczach błękitu poranny skowronek
Wyśpiewuje hymn swój codzienny.

I patrząc nad sobą w niebiosa przeczyste,
Jak wróżą pogodę i ciszę:
I patrząc pod sobą na łany kłosiste,
Jak wiatr w nich urodzaj kołysze:

Śpiewacze w nim serce wezbrało pociechą,
I pieśń brzmi radością natchnięta,
Wkrąg budząc jak echo, pod niebem i strzechą,
Lud do pracy, do chóru ptaszęta.

I chór ten i praca, naprzemian, koleją,
Ożywia las, pola, i domy. —
O! pieśni! o! praco! o! ludzka nadziejo!
Jak radość, jak plon wasz znikomy!

Cóż nada, że słońce opatrzne na niebie
Wyiskrzą blask twórczych promieni?
Kir chmury burzliwéj zagarnął je w siebie,
Grom z wichrem panują w przestrzeni.

I z czarnych chmur łona jak śmierci nasiona,
Sypnęły się grady ziarniste.
O! biedny skowronku! gdzież dla cię ochrona?
O! biada wam, łany kłosiste!

A z nich ci to przecież, rolniku! brać trzeba
Wzór wiary i męztwa w niedoli.
Skowronek po burzy znów — leci pod nieba,
Kłos z ziemi się dźwiga powoli.

A tobież z rozpaczą, w krzyż składać ramiona,
Jak ten, co snem wiecznym już drzemie? —
Dłoń tylko śród pracy ku Niebu wzniesiona,
Miłosierdzie ściąga na ziemię.

1867.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Edward Odyniec.