Pielgrzym (Romanowski, 1913)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Mieczysław Romanowski
Tytuł Pielgrzym
Pochodzenie Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego
Redaktor Julia Dickstein-Wieleżyńska
Wydawca Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Data wydania 1913
Drukarz Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


PIELGRZYM.

— „Witaj, pielgrzymie! — pewnie z daleka?“
— „Tak! — wielką przebyłem drogę“ —
— „Do snu znużona tęskni powieka“
„Odpocznij z nami“... „Nie mogę“...

Rzekł i pożegnał zagrody w siole
I ludzi, co go witali;
Tam się drożyna wije przez pole...
On spieszy dalej i dalej.

Gwiazdki migocą i księżyc blady, —
Pielgrzym pagórek omija;
W mgle ponad rzeką widać osady...
U brzegu chatkaż tam czyja?

Wstrzymał się pielgrzym — odpocząć może,
W niebo utopił źrenicę...
„To nasza chatka!... dzięki Ci, Boże.“
I łza mu spadła na lice.


Szepnął wiaterek — promień księżyca
Na trawie chwiejąc się żarzy
I blado wiejski cmentarz oświeca,
A pielgrzym stanął i marzy

To w cmentarz patrzy, to znów ku wodom:
„Wszak żyją jeszcze — o Panie!“
„Żyją!“... i spieszyć chce ku zagrodom,
Spieszy, — to znowu ustanie...

Przybiegł, swą chatkę obejrzał wkoło,
„Pustka!“... i pies go nie witał.
Zadrżał, ku ziemi pochylił czoło,
Już się o swoich nie pytał.

I nie odpoczął, drogą znużony,
W oczach skra dzika się pali:
Pożegnał znowu rodzinne strony,
Poszedł — odpocznie — gdzieś dalej...

14 Maja 1855.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Mieczysław Romanowski.