Pieśni niewolnika/XX

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Svatopluk Čech
Tytuł Pieśni niewolnika
Data wydania 1929
Wydawnictwo Skład Główny w Księgarni Jagiellońskiej
Druk Drukarnia Związkowa
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Maciej Szukiewicz
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
XX.

Nadzieja we mnie znowu żyje,
Że gwiazd jaśnienie to nie mit, —
Hardziej pod jarzmem prężę szyję,
I noc przemienia mi się w świt.

A wyroczne to zaranie
Nowych i radosnych dni,
Błysnęło mi niespodzianie
Z pod junaka ciemnych brwi.

Gdy głowę jego kędzierzawą
Dano na pastwę siepaczom,
Junak nie wejrzał ku nim łzawo,
Nie załamał rąk rozpaczą,

Jeno posłał im wyzwanie
Groźny w nich wpijając wzrok, —
W nim dostrzegłem niespodzianie
Brzask, przed którym pierzcha mrok.


Obcą mu była tchórzów trwoga,
Co kornie pada w proch i pył,
Gdy wzniesionego świst batoga
Odziera wolę czynu z sił.

Te groźnego oka błyski
Piękności przydawszy brwiom,
Były jako burzy bliskiej
Warczący w obłokach grom.

Dla mnie błysnęła z nich otucha,
Że w nas, ciemięzcom naszym wbrew,
Ostało coś z praojców ducha
I rozpłomienia w żyłach krew.

Wciąż strzeżona w naszem łonie
Czujnie ode dnia do dnia,
W synach, w wnukach oto płonie
Nieugaśna Znicza skra.

Choć oczu twych młodych spojrzenie
Przyganą wad naszych i plam,
Choć powiększa nasze cierpienie
I kąsa nam pierś, — witaj nam!

Witaj nam zaranie wiosny
Błyskające z młodych ócz —
W tobie jutra świt radosny,
Szczęścia i zbawienia klucz!




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Svatopluk Čech i tłumacza: Maciej Szukiewicz.