Pieśni Petrarki/Sonet 24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Francesco Petrarca
Tytuł Pieśni Petrarki
Data wydania 1881
Wydawnictwo nakładem tłumacza
Drukarz Józef Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Felicjan Faleński
Źródło Skany na commons
Indeks stron
Sonet 24.

Napisany w czasie, kiedy się Laura śmiertelnie rozniemogła. Poeta, w przewidzeniu dla niej Chwały niebieskiej najwyższej, mniema: że duch jej nie zatrzyma się na żadnej po drodze planecie. W tym względzie rozumuje stosownie do pojęć astronomicznych tamtoczesnych, które idąc za Ptolomeuszem, mieściły ziemię w samym środku systematu planetarnego, dalej zaś przypuszczały następny porządek: Księżyc, Merkurego, Wenus, Słońce, Marsa, Jowisza i wreszcie Saturna. Dalej istniała już tylko sfera gwiazd stałych.

Jej wdzięczna dusza, która tak bezwiednie
Przed czasem z śmiercią może wejść w przymierze,
Jeśli ma zastać nadgrodzona szczerze,
Na Niebie dary winna zyskać przednie,
Jeśli się w trzeciej wstrzymać zechce sferze,
To z jej zjawieniem jasność dnia poblednie.
Gdy chcąc jej wdzięki ujrzeć niepowszednie,
Dusz się wybranych orszak w koło zbierze.
Jeśli zaś słońca zwierzy się opiece,
Trzy pierwsze gwiazdy spełzną tak dalece
Jej jednej podziw przypaść ma i sława!
W piątej, gdzie srogi Mars do boju stawa,
Mieszkać nie zechce; lecz gdy wzięci dalej,
Z Jowiszem wspólnie będą królowali! —





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Francesco Petrarca i tłumacza: Felicjan Faleński.