Pieśń o igle

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Bełza
Tytuł Pieśń o igle
Pochodzenie Dla polskich dzieci
Data wydania 1912
Wydawnictwo „Kultura i Sztuka“
Drukarz Zakład Narodowy
im. Ossolińskich
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
PIEŚŃ O IGLE

Igiełką pogardzać nie trzeba,
O! bierz ją panienko do ręki!
Bo ileż to dziewcząt kęs chleba,
Zawdzięcza igiełce maleńkiej!

Choć czasem ukłóty paluszek,
Aż do krwi serdecznej zaboli:
Nie traćcie do igły serduszek,
Szyć zgrabniej będziecie powoli!

Dziś jeszcze, o moje panienki,
Dla lalek szyć uczy was mama,
A jutro dla sierot sukienki,
Uszyje igiełka ta sama.

I biedny radować się będzie,
I modlić za was w kościele.
O! igła choć małe narzędzie,
A sprawia pociechy tak wiele!


Ileż to, mój Boże! dziewczątek,
Igiełką zarabia na życie...
Spojrzyjcie w poddaszów zakątek,
A co tam pracownic ujrzycie!

A wszystkie wciąż szyją aż miło,
By biedzie zaradzić co prędzej;
A gdyby igiełki nie było,
Biedaczki zginęłyby w nędzy!

O! igłą pogardzać nie trzeba,
Więc bierz ją panienko do ręki!
Bo ileż to dziewcząt kęs chleba
Zawdzięcza igiełce maleńkiej!


Dla polskich dzieci page0132.jpg



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Bełza.