Pieśń legijonu litewskiego (1894)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Juliusz Słowacki
Tytuł Pieśń legijonu litewskiego
Pochodzenie Dzieła Juliusza Słowackiego tom I
Redaktor Henryk Biegeleisen
Data wydania 1894
Wydawnictwo Księgarnia Polska
Drukarz Drukarnia i litografia Pillera
i Spółki
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Indeks stron
PIEŚŃ LEGIJONU LITEWSKIEGO.

Litwa żyje! Litwa żyje!
Słońce dla niéj błyszczy chwałą,
Tyle serc dla Litwy bije,
Tyle serc już bić przestało.
Trzeba być głazem! trzeba być głazem,        5
Cierpieć te więzy rdzawione pleśnią,
Myśmy się za nie mścili żelazem,
I wolną myślą, i wolną pieśnią.
Zadrżały wrogi,
Pieśń to ponura,        10
Te Żmudzkie rogi.
Jezus Marya! naprzód! hop, hop, urra!

Nauczyli nas Teutony
Spiewać jako nam spiewali.
Legijony! Legijony!        15
Na Ruś! na Ruś! daléj! daléj!
Bo gdy nam każą znów iść ku Włochom,
Jakże się rozstać z Ojców grobami?
Chyba odwiecznym powiemy prochom:
Powstańcie z grobów! chodźcie za nami!        20
Zemsta na wrogi, etc.

Gdy Car groził Olgierdowi,
Odrzekł posłom Olgierd stary:
Nieście pochodnię Carowi,
Nim zgaśnie powitam Cary.        25
I za posłami téj saméj nocy
Obozem stanął na Moskwy górach,
Panował miastu jak orzeł w chmurach,
Wszedł z jajkiem kraśném w dzień Wielkanocy.

Zadrżały wrogi,        30
Pieśń to ponura,
Te Żmudzkie rogi.
Na grom Perkuna! naprzód! hop, hop! urra!

Jagielońskiéj mur stolicy
Nam roskwitnie kobiercami;        35
Trud zapłaci wzrok dziewicy
Pomięszany śmiech ze łzami.
A kędy baszta mchami okryta,
Zbudzony pieśnią kamień z téj wieży
Może się zerwie, do stóp przybieży        40
I Giedymina wnuków powita.
Daléj na wrogi, etc.

Nikt nas teraz nie obwini,
Nikt na świecie nie zapyta:
Czy jeszcze żyją Litwini?        45
Oto pogoń nasza świta!
Lecz niepytajcie czemu tak mała
Garstka chorągwią mężnych powiewa?
Więcéj nas było — lecz z tego drzewa
Burza nie jeden liść oberwała.        50
Zemsta na wrogi, etc.

Ho! zaszummy proporcami
Co wolności barwą świécą;
My lecimy, a za nami
Orły! orły! orły lecą.        55
Na nasze głowy jak szronu kiście
Spadają gromy... legion umiera
Jak laur zdobiący grób bohatéra.
Kto chciwy sławy — rwie lauru liście.
Zemsta na wrogi,        60
Pieśń to ponura,
Te Żmudzkie rogi.
Jezus Marya! naprzód! hop, hop, urra!



Słowacki Dzieła t.1 page 270a.jpg



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Juliusz Słowacki.