Pastorałki i kolędy/Gdy Wojtek znużony snem

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

KOLĘDA 7.


\relative c' {
\clef tenor

\time 3/4
\autoBeamOff

c4 g e | f8 d e2 |
g4 c e | d8 b c2 \bar ":|:"

c8 e d4 c8[ b] |
c8 e g[ fis] g4 |
c,8 e d4 c8[ b] |

c8 e g[ fis] g4 |
c,8 e d4 c8[ b]
c2 r4 \bar ":|"
}
\addlyrics { \small {
Gdy Woj -- tek znu -- żo -- ny snem w_po -- lu spo -- czy -- wa, 
Po -- ry -- wa się jak spa -- rz -- ony, 
Są -- dząc, że wilk za -- kra -- dzio -- ny
Ow -- ce mu za -- brał.
} }
\addlyrics { \small {
Sły -- szy, że go z_bu -- dy ja -- kiś głos wy -- zy -- wa:
} }



Gdy Wojtek znużony snem w polu spoczywa,
Słyszy, że go z budy jakiś głos wyzywa:
Porywa się jak sparzony,
Sądząc, że wilk zakradziony
Owce mu zabrał.

Lecz jak przetrze oczy i nadstawi ucha,
Aż mu Anił mówi, bież się do kożucha;
Weź fujarę, idź do szopy,
Pod Betleemskie okopy,
Abyś tam zagrał.

On nieborak strachem na wylot przeszyty,
Nie zrozumiał tego, i stanął jak wryty;
Tylko wołał: Stanisławie,
Wstań, wspomóż mnie, bo w tej sprawie,
Sam nie dam rady.

Ledwo zaczął krzyczeń, aż każdy z swej budy
Wyskakuje pasterz wziąwszy swoje dudy,
Mówiąc wzajemnie do siebie:
Ten, co zbudził mnie i ciebie,
Nie był bez zdrady.

Jeden przecież mędrszy od nich mówić zaczyny:
Bracia, mnie wy wierzcie, z nieba to nowina:
Patrzcie tylko, jaka łuna
Nad Betleem, a to strona,
Gdzie iść kazano.

Pójdźmy przeto prędzej oglądać to dzieło;
Być musi koniecznie, że się coś poczęło;
Co nam wszystkim pożądane,
Od wieków przyobiecane,
Które wskazano.

Weź każdy fujarę dla rozweselenia
Tego, co znajdziem, w płączu utulenia:
Zagrawszy skoczno, wesoło,
Sami przed Nim pójdziem wkoło,
Chociaż po sianie.

To, gdy się uprzykrzy, śpiewać mu zaczniemy,
Każdy swoją piosnkę, jakie ta umiemy;
Przyjmie od nas po kolędzie,
Niech wesołość zabrzmi wszędzie,
A płacz ustanie.


Znak domeny publicznej
Tekst lub tłumaczenie polskie jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niego wygasły (expired copyright).