Opowieść o potopie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor nieznany
Tytuł Opowieść o potopie
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Ignacy Radliński
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

III. Opowieść o potopie.
Izdubar — domniemane nazwisko bohatera, pół-boga, pół-człowieka — zawiera związek z drugim bohaterem Belbirut’em, w celu zabicia tyrana Humbaby. Świetne czyny zwracają nań uwagę bogini Istary:

Izdubar rzucił swe odzienie podarte,
Ciężar ze swem mieniem zdjął z pleców,
Odtrącił łachmany ubogie, odział się w szatę wspaniałą,
Suknią się okrył królewską, przypasał dyadem nad czołem.
Wtedy Istar, królowa, wzniosła swe oczy do niego:
„Uściskaj mię, Izdubarze, — rzekła — chcę być żoną twoją.
Mieszkajmy razem, ja i ty, w jednem miejscu.
Ty będziesz moim mężem, ja zaś twą żoną.
Będziesz jeździł wozem z kamieni drogich i złota....
Przy domu naszym będą rosły drzewa wiecznie zielone.
A gdy będziesz wchodził do domu,
Tłumy żebrzące będę twe nogi całowały.
Królowie i książęta będą się kłaniali przed tobą,
Daninę z gór i dolin będą ci składali w ofierze....
Twoje stada i trzody będą wszystkie dawały bliźnięta,
Rodzaj twoich mułów będzie wszystkim znany.
Twoje zwycięstwa w wyścigach wozowych będą wciąż głoszone,
A między wodzami nie będziesz miał nigdy równego“...
— „Pani! — odpowie Izdubar — znam cię z doświadczenia!
Smutne i grobowe jest mieszkanie twoje,
Choroba i głód otaczają twe ścieżki.
Fałszywa i zdradliwa jest korona twej boskości,
Biedna i bez znaczenia jest korona twej królewskości....
Tak, pani, znam cię z doświadczenia!
Jęki rozwodziłaś po Tuzi, swym mężu,
A jednak rok-rocznie trułaś go czarami swemi!
Miałaś ulubionego pięknego orła:
Uderzyłaś go swym prętem i skrzydła mu złamałaś!

Miałaś lwa ulubionego, pełnego siły:
Zębów mu wyrwałaś siedem naraz!
Miałaś ulubionego konia, wsławionego w wojnie;
On pił, a ty zatrułaś napój jego.
Kochałaś króla ziemi....
Uderzyłaś go prętem i przemieniłaś w lamparta.
Lud z jego własnego miasta wygnał go,
I psy własne pogryzły go na kawałki....
Kochałabyś i mnie, tak jak innych,
I to, co z innymi, ze mną-byś zrobiła“.

Wzgardzona Istar zsyła na bohatera choroby, na które szukając lekarstwa, udaje się Izdubar do króla Adra-Kazisa, co stawszy się nieśmiertelnym, mieszkał na wyspie odległej. Ten Adra-Kazis był naocznym świadkiem potopu, o którym opowiada bohaterowi:

Jest miasto Suryppak, ty je znasz, władcą jego byłem.
Miasto to starożytne. Wykroczenia przeciw bogom napełniły je.
Ja tylko jeden byłem sługą wielkich bogów...
Bogowie chcieli je zniszczyć: Istar, Anu,
Potopu chciał Bel; z nim się zgodzili: Nabu, Nergal, Ninip.
Lecz Muah, pan przepaści, we śnie odkrył mi ich zamiary:
„Mężu z Suryppak, synu Ubaratutu, zrób okręt, skończ go najśpieszniej,
Bo potop zniszczy nasiona istot żyjących“....

Zbudowawszy okręt, Adra-Kazis zniósł nań wszystko, co posiadał, wprowadził niewolników i sługi, trzodę i zwierzęta z pustyni i ludzi w kwiecie wieku.

Spokój panował jeszcze na rozświcie,
Ale z głębi niebios już się była wynurzyła chmura czarna.
Ben zaczął wnet ciskać z niej pioruny,
Nabu i Bel poprzedzali burzę,
Szli, a góry i doliny drżały przed nimi.
Nergal potężny ciągnął za sobą wichry.
Ninip się zbliżył i ciemności wszystko pogrążyły.
Brat brata już rozeznać nie zdołał,
Ludzie już ludzi nie poznawali....
Bogowie sami trwożyć się zaczęli,
Porozumieli się z sobą i udali się na niebo.
Bogowie byli jako psy trzymające się swych legowisk.
Istar krzyczała, jak kobieta w bólach.
Bogowie, siedząc na swych miejscach, płakali,
Lecz nie nie mówili, by się mogło spełnić przeznaczenie....
Podczas dni sześciu i nocy sześciu panowała ulewa;
Wichry zwaliły wszystko, fale pogrążyły wszystko....
Dnia siódmego o świcie, potoki deszczu się wstrzymały....
Morze uspokoiło się, wiatr ustał, burza przeszła.
Zobaczyłem, że wody dokonały dzieła swego, zniszczenia,
I że wszystko na ziemi stało się błotem.
Jako trzcinę wody unosiły trupów....
Otworzyłem okno, światło mię oblało....
Byłem przerażony: siadłem i płakać zacząłem.

Łzy po całej mej postaci spływały....
Nad krajem Nizir pływał mój okręt.
Góra Nizir zatrzymała go i dalej nie puściła....
Skoro siódmy dzień nadszedł, gołębia wypuściłem,
Gołąb poleciał, lecz wnet przyleciał napowrót,
Nie znalazł miejsca przytułku i powrócił....

Potem wypuścił Adra-Kazis jaskółkę i ta wróciła również, dopiero kruk wypuszczony nie przyleciał wcale. Adra-Kazis wyszedłszy z okrętu, rozniecił wielkie ognisko, by złożyć ofiarę bogom, którzy poczuwszy dym i zapach płonących ofiar, zaczęli się schodzić. Nadszedł i Bel, a ujrzawszy okręt, zapalił się gniewem wielkim przeciwko siedmiu bogom i zapowiedział, że człowiek, który jest w okręcie, zginąć musi. Jeden z bogów domyślił się, że Nuah to zapewne odkrył tajemnicę. Nuah się usprawiedliwia przed Belem:

O, ty najstarszy z bogów, wielki wojowniku,
Nad gniewem swym nie zapanowałeś i potop spuściłeś;
Grzesznik odpokutował za grzech swój,
Złoczyńca odpokutował za zbrodnie swoje;
Lecz zło nie zostało zniszczonem, zbrodnia wykorzenioną.
Na co zsyłać było potop? Lwy mogły pożreć ludzi.
Na co zsyłać było potop? Tygrysy mogły wyniszczyć ludzi.
Na co zsyłać było potop? Głód mógł opustoszyć ziemię.
Na co zsyłać było potop? Wojna mogła wygubić ludy.
Nie ja to wszakże odkryłem zamiary wielkich bogów,
Adra-Kazis wytłómaczył sobie sen i zrozumiał tajemnicę....

(I. Radliński)
Bel dał się przejednać, wszedł na okręt, schwycił Adra-Kazisa za ręce, olśnił jego żonę blaskiem boskości swojej i obdarzył oboje nieśmiertelnością. Opowiedziawszy o potopie, Adra-Kazis w długiej przemowie udziela Izdubarowi rad, jak uniknąć śmierci, stać się nieśmiertelnym.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: nieznany i tłumacza: Ignacy Radliński.