Oda I. Do Henryka Walezyusza, króla polskiego, bawiącego we Francji

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

PIEŚNI LIRYCZNE.

KSIĘGA JEDNA.

(Przypisana przez Jana Kochanowskiego Mikołajowi
Firlejowi, synowi Jana Firleja, wojewody
krakowskiego).



ODA I.

Do Henryka Walezyusza, króla polskiego,
bawiącego we Francyi.

Quis casus obstat? quis Deus invidet?

 
Czy cię los trzyma? czy Bóg iść zabrania?
Wielki Henryku! czy-ć droga daleka?
Tyś od nas wybran gwoli królowania,
Kiedyż cię Polska doczeka?

Tu słychać niewiast i pacholąt krzyki,
Tu senat polski, tu pany i starsze,
Tu wszystek naród, wszystkie urzędniki
Chcą widzieć lice monarsze.

Pośpiesz się, królu! choć ci żal zapewne
Rzucać na zawsze ojczystą krainę,
Rzuć pański dworzec, żegnaj twe pokrewne,
Znieś męsko płacze siostrzyne.


Jasna korona, oprawna w klejnoty
Tęskliwie czeka, póki król nie włoży,
I nasze berło kunsztownej roboty
Czeka, pomazańcze Boży!

Berło, któremu każdy po kolei
Polak i Litwin ukorzyć się gotów,
I cała ziemia od Hyperborei
Aż do siedziby Meotów.

Samo twe imię, sam widok twej twarzy
Zlęknie Rusina na wojennem polu,
I ciężkie wrogi, drapieżni Tatarzy,
Przestaną harców w Podolu.

Zepnij rumaka srebrnemi ostrogi
I idź hetmanie nad rycerstwem naszem;
Ogień, jak lawę, rzuć bystro na wrogi,
Druzgocz ich szyje pałaszem.

Bogdajbym dożył widzieć cię w tym czasie,
Gdy po zwycięstwach na czele orszaków,
Z wieńcem na czole, zajedziesz w kolasie,
Jak tryumfator, na Kraków.

Gdy za rydwanem iść będą książęta
I wodze wrogów, zakowane społem,
Gdy godła zwycięstw i chorągiew święta
Staną przed Pańskim kościołem;

Wtedy, ożywion przez dzieła tak piękne,
W cześć mego króla piać będę szczęśliwie;
Lepiej niż Orfej, niż Linus zabrzęknę,
Skały i lasy ożywię.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jan Kochanowski i tłumacza: Ludwik Kondratowicz.