O teologu z medykiem

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Melchior Pudłowski
Tytuł O teologu z medykiem
Pochodzenie Fraszek Księga Pierwsza
Redaktor Teodor Wierzbowski
Wydawca Biblioteka Zapomnianych Poetów i Prozaików Polskich
Data wydania 1898
Drukarz K. Kowalewski
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
43.   O teologu z medykiem.

Słyszałem gdy teolog strofował medyka:
Milsza-ć, niżeli biblia, u Kachny podwika;
Wszytko przyrodzonemi bawisz się rzeczami,
Czasby się też do Boga już uciekać z nami.

Wiem ja na was, kapłani, medyk odpowiedział,        5
I dziś-em się ostatka u Kachny dowiedział,
Że wy nawięcej radzi o Bogu mówicie,
A nagorzej, niżli kto, na świecie czynicie.
I tyś wczora styskował sam na kazalnicy
Na nierząd, a jam dzisia u ciebie-m w łożnicy        10
Nie zastał tej biblijej, chyba uzłocony
Czepiec: snadź upominek pewny cudzej żony.
Nie twoja rzecz, odpowie teolog, doktorze,
Wiedzieć, kto się zamyka z kapłany w komorze.
Umilkł medyk. A kapłan: Nauczę cię o tym        15
Czepcu, jako będziesz miał pleść przed ludźmi potym.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie .