O kobiecie i o miłości/Balzac

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Honoriusz Balzac
Tytuł O kobiecie i o miłości
Podtytuł wybór myśli najznakomitszych pisarzy i myślicieli
Redaktor Kazimierz Bukowski
Wydawca Instytut literacki „Lektor“
Data wydania 1922
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


BALZAC.

...Ofiara albo tyraństwo..... Jedna i druga alternatywa wnosi w życie kobiety równą sumę cierpień.


Młoda kobieta, która zmuszona jest myśleć i działać jak mężczyzna, nie jest ani kobietą, ani mężczyzną, zrzeka się wszystkich przyjemności swojej płci, gdyż zagrażające jej niewygody potem odpadają, a nie zdobywa ona żadnego z przywilejów, które prawa nasze zastrzegły silniejszym.


Kiedy kobieta umie tłumaczyć sobie najmniejsze ruchy mężczyzny, a uczucia i rzeczy, które on przed nią ukrywa, potrafi przejrzeć, wtedy często po poprzednich obserwacjach i spostrzeżeniach, które często z przypadku, często w zupełnej niedbałości zostają zestawione, zabłysną nagle jasne promienie. Kobieta obudza się często nad brzegiem albo w głębi przepaści.


U kobiety, której serce jeszcze pozostało czyste i w miłości dziewicze, podporządkowane jest uczucie macierzyństwa głosowi wstydu. Czyż wstyd nie jest całą kobietą?


Kobiety wierzą raczej w gruntowną znajomość błyskotek, jak w powab i doskonałość tych kobiet, które są tak zbudowane, że mogą je dobrze nosić.


Kobiety posiadają niedający się naśladować talent wyrażania swoich uczuć bez używania żywych słów. Ich wymowność tkwi w łonie, w ruchu, w postawie, w spojrzeniach.


O ile kobieta może być niezdolną do przypominania sobie rzeczy poważnych, o tyle pamiętać będzie przez całe życie rzeczy, które są ważne dla jej uczuć.


Instynktowna odraza od wszystkiego, co rani jej miłość i życzenia jej serca, jest u kobiety najpiękniejszą rzeczą i pochodzi może z naturalnej cnoty, która tak prawa, jak i cywilizacji przemilczają.


Kiedy tylko młoda kobieta traci nowonarodzone dziecko, to miłość małżeńska darowuje jej następcę. Ten smutek jest więc przejściowy.


Kobieta, a przedewszystkiem młoda kobieta o czystej duszy, jak i wielkiej piękności, nie omieszka nigdy przestawić punkt ciężkości swego życia tam, gdzie natura, uczucie i społeczeństwo nakazują go przestawić. Kiedy to życie rozbija się potem, a ona zostaje na ziemi, wtedy cierpi najokropniejsze męki, z tego samego powodu, który pierwszą miłość czyni najpiękniejszą z wszystkich uczuć.

Sumienie prawdziwej kobiety zawsze ją usprawiedliwia.


Skromność jest cnotą kobiecą, którą kobiety same umią rozwijać.


Kobiety są przez cywilizację bardziej poniżane, niż przez naturę. Natura zadaje im cielesne cierpienia, których im mężczyźni nie łagodzą, a cywilizacja rozwinęła sposób myślenia, przeciw któremu mężczyźni nieustannie uchybiają. Natura dusi słabe stworzenia, mężczyźni skazują je na życie, aby je oddawać ciągłemu nieszczęściu. Małżeństwo, urządzenie, na którem spoczywa dzisiaj społeczeństwo, daje jedynie kobietom odczuć całe jego brzemię; dla mężczyzny wolność, dla kobiety obowiązki. Kobiety są całe swe życie dłużne mężczyznom, mężczyźni dłużni są kobietom z swego życia tylko niektóre chwile.


Kiedy kobieta posiada cenny przywilej rozpostarcia swego macierzyństwa na całe życie dziecka, czyż wtedy nie musi się przypisać tę boską długotrwałość uczucia promieniom jej moralnego poczęcia?


Czyż można uczynić kobiecie zarzut z tego, ze pożąda śmierci, jeśli jest matką i małżonką i ku swojemu nieszczęściu ujrzała miłość w jej nieskończonej piękności i macierzyństwo w jego bezmiernej radości?


Pocałunki prawdziwej kobiety zawierają w sobie boski miód, który zdaje się rzucać duszę w tę pieszczotę i delikatny żar, który przenika serce.


Mogą mężczyźni wydziedziczyć kobiety, to przynajmniej spełnią prawo natury i będą wybierać swoje towarzyszki według życzeń serca i żenić się z niemi.


Tylko w pewnym wieku potrafią pewne wybrane kobiety swoim przymiotom nadać wyrazu.


Kobieta trzydziestoletnia posiada dla młodego człowieka nieprzezwyciężony pociąg.

Młoda dziewczyna posiada za wiele złudzeń, za wiele niedoświadczenia i zanadto udziela się w swojej miłości, aby młody mężczyzna mógł się czuć tem pochlebiony, podczas gdy kobieta zna cały ogrom ponoszonej ofiary. Tam, gdzie jedna daje się porwać ciekawości, sztukom uwodzenia, które są wobec miłości, druga słucha uczucia sumienności. Jedna poddaje się, druga wybiera. Czyż ten wybór nie jest już nadzwyczajnem pochlebstwem? Uposażona w wiedzę wskutek nieszczęść, prawie zawsze drogo okupionych, kobieta doświadczona oddaje się, zdaje się prawie zawsze dawać więcej, niż siebie samą; podczas gdy niedoświadczone i łatwowierne młode dziewczę, które nic nie wie, nie potrafi nic porównać, ani niczego ocenić; przyjmuje ono miłość i studyuje ją. Jedna uczy nas, udziela nam w pewnym wieku rady, gdzie posłuszeństwo jest radością; druga chce uczyć się wszystkiego i okazuje się naiwną tam, gdzie pierwsza jest czułą. Tamta daje tylko jedno zwycięstwo; ta zmusza do ustawicznych walk. Pierwsza ma tylko łzy i radości, druga tylko zmysłową rozkosz i wyrzuty sumienia. Aby młoda dziewczyna oddała się kochankowi, musi być bardzo zepsutą i opuszcza się ją ze wstrętem, podczas gdy kobieta posiada tysiące środków, aby strzedz swego wpływu i zarazem swojej godności. Jedna pozwala zanadto niewolniczo, z smutnym spokojem beztroski; druga stawia na kartę wiele, aby nie żądać od miłości rozmaitych jej przeobrażeń. Jedna upada sama; druga zabija z powodu swego kochanka całą rodzinę. Młoda dziewczyna posiada tylko jedną kokieterję i zdaje się wszystko wypowiedzieć, kiedy zdejmie swoją suknię; ale kobieta posiada ich tysiące i ukrywa się pod tysiącem zasłon; w końcu pochlebia ona każdej próżności, a młoda nowicyuszka pochlebia tylko jednej. U kobiety trzydziestoletniej powstają ponadto rozmaite niezdecydowania, obawy, troski, wzruszenia, które nie zachodzą nigdy w miłości młodej dziewczyny. W tym wieku żąda kobieta od młodego mężczyzny, aby jej wrócił poważanie, które złożyła mu w ofierze; żyje tylko dla niego, zajmuje się jego przyszłością, życzy mu pięknego życia, chce mu je urządzić wspaniale; słucha, prosi i rozkazuje, upokarza i wynosi się i potrafi pocieszyć w tysiącznych okolicznościach, gdzie młoda dziewczyna potrafi jedynie wzdychać. Prócz wszystkich korzyści swego stanowiska, potrafi się zachowywać jak młoda dziewczyna, potrafi grać wszystkie role i nawet przez cierpienie zyskać na piękności. U nich obu zachodzi niepokonana różnica między przewidywaniem a niedowidzeniem, między siłą a słabością. Kobieta trzydziestoletnia zaspakaja wszystko, a młoda dziewczyna, pod piekącą myślą, że nią nie jest, nie może niczego zaspokoić.


Najbardziej rozstrzygającym krokiem w życiu kobiety jest ten, który kobieta uważa za najmniej znaczący. Poślubiona, nie należy więcej do siebie, jest królową i niewolnicą ogniska domowego. Świętość kobiety jest nieodłączna od obowiązków i wolności świata. Emancypować kobietę, znaczy zgubić ją. Czyż nie poddaje się łasce tego obcego, któremu daje prawo wkroczenia w świętości rodzinnego ogniska, i czyż kobieta nie popełnia błędu, albo, ściślej mówiąc, początku błędu, jeśli go do ogniska rodzinnego zaprasza?


Kobiety uważają na to i zawsze muszą na to uważać, aby być czczonemi, gdyż bez czci nie prowadzą one żadnego życia. Jest to także pierwsze uczucie, którego żądają od miłości.


Kobiety upadają w trojaki sposób: najpierw poddają naszą namiętność wątpliwości i odmawiają nam zdolności kochania tak, jak one kochają. Następnie przedstawiają się jako bardzo nieszczęśliwe, aby poruszyć naszą naturalną wspaniałomyślność i naszą miłość własną. Czy młody człowiek nie czuje się tem pochlebiony, że ma pocieszać wykwintną nieszczęśliwą? W końcu posiadają one prawdziwą skłonność do dziewiczości.


Czyż kobieta nie musi stać się zdobyczą wszystkich tęsknot serca, jeśli sobie to jasno uświadomi, że życie jej zależy od mniej lub więcej prawdy, siły i wytrzymałości, które jej kochanek wkłada w jej pożądanie? Dlatego niemożliwem jest dla kobiety, matki, żony, ochronić się przed miłością młodego człowieka; jedyne, co pozostaje w jej mocy, jest, od chwili gdy zdradza tę tajemnicę serca — a kobieta zdradza ją zawsze — nie widzieć go więcej.


Jeśli kobiety są brzydkie, to czują się pochlebione przez miłość, którą uważają za piękną; jeśli są młode i czarujące, to urok musi przewyższać wszystkie pozostałe uroki, musi być niezmierzony; jeśli są cnotliwe, to światowo wzniosłe uczucie nakłania je do znajdowania rozproszenia tak w wielkości ofiary, którą składają swojemu kochankowi, jak w wielkości ciężko znoszonej walki.


Pascal powiedział: „Wątpić w Boga, znaczy, wierzyć w niego.“
Dlatego kobieta nie opiera się już więcej, skoro jest zakochana.


Nie to wzrusza kobiety, że znajdują w nas tak powabną delikatność i wspaniałe uczucia, bo u nich delikatność i wdzięk są zewnętrznemi oznakami prawdy.


W każdym momencie, w którym kobieta sądzi, że nie działa bardzo szlachetnie lub zraniła szlachetną duszę, namiętność czyni w niej gwałtowne postępy.


Kobiety ulegają jedynie ciosom cnoty. „Droga do piekła jest wybrukowana dobrymi zamiarami“ — to nie jest gołosłowny paradoks kaznodziejski.


Nie pojmuję, jaką siłą posługują się kobiety, aby przeprowadzić zawsze swoją wolę, gdy mimo istoty i swojej słabości zwyciężają nieustannie.


Twarz młodej kobiety posiada spokój i świetność, świeżość zwierciadlaną jasnego jeziora. Rysy twarzy kobiet zaczynają się dopiero od trzydziestego roku. Aż do tego wieku znajdzie w ich twarzach malarz jedynie czerwień i biel, uśmiech i wyrazy, które powtarzają jedną i tę samą myśl, myśl młodości i miłości, jednokształtną myśl bez głębi; ale w wieku starszym wszystko mówi u kobiety, namiętności uwidaczniają się na jej twarzy, staje się kochanką, żoną, matką; najgwałtowniejsze wynurzenia radości i bólu uszminkowują jej oblicze i fałdują w tysiączne fałdy, które wszystkie prowadzą jedną rozmowę i wtedy głowa kobieca staje się wzniosłą brzydotą, piękną melancholią i wspaniałą spokojem.


Dobrze wychowani ludzie, a szczególniej kobiety, zdradzają swoje uczucia tylko przez nieprawdopodobną oznakę wzruszeń umysłu.


Najprzenikliwszy mężczyzna na świecie nie potrafi powiedzieć o kobiecie tyle dobrego ani tyle złego, ile one same o sobie myślą.


Pod względem fizycznym mężczyzna jest dłużej mężczyzną, niż kobieta kobietą.


Ku naszemu wiecznemu wstydowi, nigdy kobieta nie jest tak do nas przywiązana, jak wówczas, gdy cierpimy.


Pod względem moralnym mężczyzna jest dłużej mężczyzną, niż kobieta kobietą.


Serce kobiety cnotliwej jest o jedną strunę bogatsze lub uboższe, niż serce innych kobiet: zależnie od tego, zasługuje ona na bezgraniczny podziw, lub na politowanie.


Być może, iż cnota kobiet jest kwestją jej temperamentu.


Nawet najbardziej cnotliwa kobieta ma w sobie coś nieokreślonego, co nigdy nie jest bezwzględnie czystem.


Błędy kobiet — to jeden akt oskarżenia przeciw egoizmowi, niedbalstwu i nicości mężów.


Kobietę, której odjęto wolną wolę, pozbawiono możności i zasługi poświęcenia się kiedykolwiek.


W miłości — nie mówiąc nawet o jej stronie duchowej — kobieta jest jak instrument muzyczny, który odsłania swe tajniki tylko temu, kto umie biegle nim władać.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Honoriusz Balzac, Kazimierz Bukowski.