O Janku i Liptaku

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj


O Janku i Liptaku • Władysław Orkan
O Janku i Liptaku
Władysław Orkan

Poszedł Janko na Liptów, na upłazy za Wierchy
Graniczne,
Chciał tam szczęścia próbować, czyby mu się co
nie udarzyło:
Niedźwiedź, koza czy borsuk, czy inna jaka
dźwierzyna —
Ale jak to wej bywa; wte kiedy barzo byś pragnął,
Nic prawie jak naumyślnie Pan Bóg ci nie
doprowadzi.
Zmierzył lasy podkrzyskie i Koprową przemierzył
Dolinę,
Przeszedł wzdłuż i na poprzek
Ciemnosmreczyńską Dolinę —
A nigdzie nic nie spotkał, co by mógł zabić
wystrzałem.
Aż następnego ranka, wracajęcy ku Cichym
Zaworom,
Dojrzał kozę z daleka i tę wnet strzałem położył.
Zaczem zbliżył się do niej, strzelbę se oparł
o drzewo,
Nóż skrzywiony wyciągnął i począł rogi obrzynać.
Na to zjawia się Liptak — i skorszy od tej kozicy,

Prosto ku drzewu skoczy, strzelbę do ręki
uchwyci.
Pomiarkował się Janko, wnet też od kozy uskoczy
I równocześnie z wrogiem za lufę strzelby ułapi.
Jęli sobie wydzierać, wyłamywać ramiona żylaste,
Nogami w ziemię wkopani, piersiami głucho
dyszący.
I oczy w siebie ciskać jak dwie jarzące się
głownie.
A równej byli siły — żaden żadnemu nie sprostał.
Obaj mieli i gibkość, i zwinność zapalczywą.
 
I tak od rana dzień cały do z...... zmierzchu
Tę strzelbę .... sobie wydzierali.
A co się umęczyli, to sobie siedli na kłodzie,
Aby oddychnąć nieco, ale oczyma się mogli.
Jantko się modlił: „Dejże mi, Boże" —
Liptak się modlił:
 
Panno Ludźmierska, ucieczko ludzi
Więcej biednych jak grzesznych,
Ty, co po mlecznej chodzisz drodze —
Królowo baśni...
Mocniejsza od Odrowąskiej,
Od Kalwaryjskiej piękniejsza,
Wspomóżże mnie pamięcią
W tym wspominaniu Twoich ludzi.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.